Poniższa tabela zawiera krytyczne uwagi na temat felietonu prof. Ireneusza Krzemińskiego pt. "Zwierzęca nienawiść oszalałych paranoików".
http://www.rp.pl/artykul/655910.html
Fragment |
Komentarz |
Tytuł: Zwierzęca nienawiść oszalałych paranoików |
W tytule dokonano kilka nagannych rzeczy:
Zadajmy sobie pytanie, co można zrobić z szalejącym paranoikiem, nienawidzącym nas i zachowującym się jak zwierzę? Ze zwierzętami się nie dyskutuje, nie rozmawia. Zwierzęta chore na wściekliznę się zabija w samoobronie. Zadajmy sobie pytanie, czy Lichocka sama w swoim tekście powiedziała, że czuje "zwierzęcą nienawiść" lub chociaż "nienawiść"? [caveat: nie wiem, czy tytuł jest autorstwa redakcji czy Krzemińskiego] |
|
W każdym społeczeństwie znajdzie się garstka ludzi gotowych uwierzyć w dowolną bzdurę, ale w Polsce nie dość, że jest ich zadziwiająco dużo, to jeszcze zyskali poparcie wielu, zdawałoby się, inteligentnych i racjonalnych osób – twierdzi socjolog |
Lead. (streszczenie pisane przez redakcję, więc nie komentuję) |
|
W wolnym, demokratycznym kraju każdy, także szaleniec, może wyrazić swoje opinie na dowolny temat. Jednak artykuł Joanny Lichockiej |
|
|
Jednak artykuł Joanny Lichockiej "Wszystko już było" przekracza wszelkie granice cywilizowanej debaty |
To nie jest argument, to jest opinia o artykule, ocena. Powinna być poparta dalszą argumentacją, której brak. |
|
i dziwię się, że poważna gazeta, jaką jest "Rzeczpospolita", w ogóle zdecydowała się go opublikować. |
Atak na gospodarza tekstu. Ma na celu zdezawuować każdego, kto ma przyjazny kontakt z Lichocką. |
|
Tu widać, jak doprawdy uzasadnione są niekiedy zastrzeżenia co do bezwzględnej wolności słowa. |
To nie jest argument, to jest opinia. |
|
Od lat wyrażam poparcie dla stanowiska pełnej wolności wypowiedzi, czuję się jednak całkowicie bezradny wobec takich tekstów, jak ten pani Lichockiej. |
|
|
czuję się jednak całkowicie bezradny wobec takich tekstów, jak ten pani Lichockiej. |
|
|
Trudno prowadzić polemikę z tezami autorki, nade wszystko z przyjętymi założeniami, które przedstawiła jako coś oczywistego w swoim tekście. |
|
|
Porównanie "Gazety Wyborczej" do "Żołnierza Wolności", na którym autorka oparła swój artykuł, jest czymś po prostu niewiarygodnie obrzydliwym. |
|
|
W istocie, sensowną odpowiedzią na taki tekst byłoby skierowanie na badania psychiatryczne albo pozew do sądu. |
|
|
Jak widać, tekst niesie tak potężny ładunek negatywnych emocji, że nie potrafię się powstrzymać przed odpowiedzią emocjami. |
W tym miejscu pozwolę sobie (samoświadomie) na niemerytoryczną uwagę. Może Krzemiński sam powinien się ze swoimi emocjami udać na badania psychiatryczne. Może padł ofiarą psychozy? Przepraszam, nie potrafiłem się powstrzymać przed odpowiedzią emocjami. ;)
|
|
Nawet zdając sobie sprawę, że to nie jest dobry sposób na prowadzenie debaty. |
OK. |
|
Niestety, to nie jest tekst, z którym można dyskutować: |
Odmówienie prawa do dyskusji. |
|
oznaczałoby to konieczność potraktowania na poważnie przyjętych z góry założeń, zasadniczo wrogich i oskarżycielskich wobec całego świata poza własnym. |
Ależ można dyskutować. Wystarczy w swojej wypowiedzi ZANEGOWAĆ punkt po punkcie założenia (aksjomaty) przeciwnika. Naprawdę nikt nie zmusza Krzemińskiego do przyjęcia założeń, aksjomatów drugiej strony. Krzemiński ma prawo podać listę wypowiedzi przeciwnika, z którymi się nie zgadza.
Poważne potraktowanie założeń lub argumentów przeciwnika to nie jest to samo co zgadzanie się z nimi! Krzemiński tego nie rozumie.
Potraktowanie poważnie założeń dyskutanta jest warunkiem koniecznym prowadzenia poważnej dyskusji. Przecież dyskutant swoje argumenty traktuje poważnie! Tak więc niepotraktowanie ich poważnie to wyśmianie założeń przeciwnika, to wartościowanie ich jako absurdalnych.
To jest DOKŁADNIE metoda retoryczna, którą chce stosować Krzemiński. On nie chce dyskutować. On nie chce używać argumentów merytorycznych. On chce zrobić to, co jest łatwe i przyjemne. On chce wyśmiać. On chce ocenić mocą swojego autorytetu argumenty przeciwnika jako absurdalne, żeby nie musiał z nimi dyskutować.
On chce dać upust swoim wzburzonym emocjom,bo to daje natychmiastową przyjemność, satysfakcję. |
Pozostałe części analizy te ukażą się później.




Komentarze
Pokaż komentarze (3)