Astronomia współczesna dawno przyjęła do wiadomości że wszelkie obserwacje kosmosu są
związane z obserwacją obiektów czasowo wstecz.
Im dalszy obiekt, tym większe przesunięcie czasowe. Jest to tak oczywiste, że nie wymaga
dalszych komentarzy.
Natomiast jest zdumiewające że pomijany jest milczeniem fakt, że wszystkie obrazy dalekiego
kosmosu to fikcja, fata morgana, czy ułuda, na skutek grawitacyjnego wpływu na
promieniowanie elektromagnetyczne. Czym dalej sięgamy w przestrzeń kosmiczną obserwacyjnie,
tym większą fikcję widzimy co do położenia i ruchu obserwowanych obiektów. Wszelkie
omówienia obrazów dalekiego kosmosu nie mają sensu, bo to samo by było gdybyśmy obraz
fatamorgana uważali za rzeczywistość. Tymczasem opisywane są ruchy obiektów kosmicznych,
ustalane ich prędkości i odległości, a to nie ma sensu.
Im dalej, tym Wszechświat jest bardziej dla nas niedostępny. A powyżej pewnej odległości
staje się wręcz niwidoczny, gdyż grawitacyjne odkształcenie promieniowania
elektromagnetycznego jest tak duże że obrazy kosmosu przestają istnieć i być może wtedy
pojawiają się kwazary, na skutek ogniskowania lub tunelowania które zachodzi w
promieniowaniu elektromagnetycznym na tak dużych odległościach.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)