poszukująca poszukująca
161
BLOG

Ksiądz – też człowiek…

poszukująca poszukująca Rozmaitości Obserwuj notkę 1

Ksiądz – osoba nie została „bez grzechu pierworodnie poczęta”, nie wyczarował jej też Harry Potter, ani nikt nie odnalazł jej w kapuścianej głowie. Ksiądz – człowiek, jak każdy z nas, tyle że ze święceniami, koloratką na szyi i sutanną na ciele. I kiedy czytam, oglądam czy słucham nowych wieści w sprawie księdza-pedofila zastanawiam się czy przypadkiem nie zapominamy o tej podstawowej cesze tej osoby…

No bo czym się różni tak nikczemny czyn jakim jest pedofilia w przypadku księdza, osoby pełniącej urząd publiczny czy przysłowiowego Kowalskiego? Formalnie niczym. Cały problem tkwi w tym, że pojmujemy niekiedy księży jako wyrocznie, ludzi, którzy nie mają prawa do grzechu, nie mają prawa do złych uczynków. Prawo, a raczej możliwość jednak mają, choć im nie wypada...

Oczywiście boli – zwłaszcza ludzi wierzących – kiedy dowiadujemy się iż jakiś duchowny popełnił zły czy niemoralny czyn, przede wszystkim dlatego iż katolicy uważają, że kapłani powinni stanowić wzorzec dla zwykłych świeckich (co nie jest złym przekonaniem, choć trochę idealistycznym), dzięki czemu wielu księży zaskarbia sobie zaufanie laikatu.

Jednakże niezależnie od tego, kto ten czyn popełnił – czy był to ksiądz z 15-letnim stażem kapłańskim, czy wspaniały ojciec i mąż, czy też pijaczyna spod sklepu osiedlowego - fakt jest faktem. Jeśli więc doszło do tego rodzaju czynu zabronionego prawnie i moralnie, należy się takiemu przestępcy kara.

Właśnie: „jeśli doszło”… A skąd mamy taką pewność? Nigdy nie mamy dopóki wina nie zostanie komuś udowodniona. Bo czy faktami, dowodami możemy nazwać plotki? Albo pogłoski? Czy też może twierdzenie jednej osoby jest w 100% prawdziwe i tylko jemu powinnyśmy ufać? A właśnie na takie niepewne informacje czekają media. Staje się to dla nich pożywką, dzięki której mogą rozgłosić sensację, zwiększyć nakłady czytelnictwa, oglądalności czy słyszalności.

Czasami jednak warto, abyśmy my, zwykli odbiorcy, poczekali na fakty. Nie raz już doszło do sytuacji, że po skreśleniu jednego człowieka i uznaniu go za pedofila czy innego nikczemnika okazywało się, że to jednak kłamstwo, nieporozumienie lub mistyfikacja. Ale o tym się już tak głośno nie mówi…

Najbardziej jednak boli fakt, że niezależnie od tego, ilu sprawiedliwych, dobrych czy porządnych ludzi się znajdzie (nieważne czy mowa jest o księżach, urzędnikach czy lekarzach), to ten jeden negatywny przypadek jest w stanie stworzyć złą opinię o całej grupie, która niczym echo odbija się między ludźmi i dociera w odległe zakątki społeczeństwa.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości