Pracownicze Plany Kapitałowe
W sumie się opłaca! ;)
3 obserwujących
24 notki
24k odsłony
  810   3

PPK ─ nie takie straszne, jak je malowali

PPK to nie jest program emerytalny - to oszczędzanie długoterminowe, bardzo opłacalne. Fot. Shutterstock.
PPK to nie jest program emerytalny - to oszczędzanie długoterminowe, bardzo opłacalne. Fot. Shutterstock.

Polacy zrażeni zabraniem ich pieniędzy z OFE w 2014 r., nieufnie traktują nowe propozycje oszczędzania. Ale PPK to zupełnie nowa jakość, bardzo opłacalna.

Cały projekt Pracowniczych Planów Kapitałowych (PPK) od wprowadzenia ustawy na wiosnę 2019 roku i pierwszych umów w lipcu 2019 spotkał się z wieloma wątpliwościami opinii publicznej. Pomysł na oszczędzanie dodatkowego kapitału na przyszłość ─ a mówiąc dokładniej ─ wprowadzenie go ustawą, w naturalny sposób wzbudziło nieufność społeczeństwa, które nie zapomniało, jak kończyły się rządowe obietnice i „przymusowe” rozwiązania. Dlaczego?

Bo wszyscy pamiętamy, jak w 2014 roku połowa naszych oszczędności zgromadzonych w obligacjach na rejestrach w OFE została umorzona i przekazana do ZUS. Nic dziwnego zatem, że Polacy podeszli do PPK z negatywnym nastawieniem, nawet mimo zapewnień o prywatności gromadzonych środków. Po niemal półtora roku mamy zatem sytuację, gdzie w PPK zdecydowało się pozostać ok. 30% uprawnionych obywateli. Czy jednak decyzja o rezygnacji z PPK była słuszna?

Warto w tym miejscu dokładnie powiedzieć, czym jest PPK. Bez wątpienia jest to program odpowiedzialny społecznie, który przenosi odpowiedzialność za budowanie poduszki finansowej i bezpieczeństwa na jesień życia z państwa na nas samych i naszego pracodawcę. Program bowiem finansowany jest z trzech źródeł: wpłat potrącanych z naszego wynagrodzenia (minimum 2% wynagrodzenia brutto) oraz dopłat pracodawcy (minimum 1,5% wynagrodzenia brutto). Każdy uczestnik otrzymuje też powitalną i roczną dopłatę z Funduszu Pracy, jednak jest to kwota odpowiednio 250 i 240 zł rocznie.


PPK nie jest programem emerytalnym, lecz oszczędnościowym. Pozwala na dostęp do pieniędzy w dowolnym momencie.


Trzeba również podkreślić, że PPK nie jest programem emerytalnym, lecz oszczędnościowym. W ustawie o PPK nie ma słowa o emeryturze i na żadnym etapie nie jest on połączony z publicznym systemem emerytalnym. Co więcej, można jednocześnie pracować, pobierać emeryturę i jeszcze uzyskiwać wpłaty do PPK nawet do 70. roku życia. Występuje w nim jedynie kryterium wieku (60 lat) jako zmiana sposobu dostępu do środków.

Cel gromadzenia środków nie musi być jedynie długoterminowy (np. na emeryturę). PPK pozwala na dostęp do pieniędzy w dowolnym momencie. Ponadto każdy uczestnik może 24 godziny na dobę/7 dni w tygodniu podglądać stan kapitału lub np. zmieniać sposób inwestowania, zależnie od posiadanego apetytu na ryzyko.

Okazuje się również, że PPK jest jednym z najtańszych i najbardziej efektywnych sposobów systematycznego inwestowania. Popatrzmy na przykład, w którym pracownik zarabia 4000 zł brutto, ma odprowadzane podstawowe składki i na własne żądanie postanawia już po roku wycofać środki. Przyjmując nawet, że w skali roku stopa zwrotu wynosi 0%, okazuje się, że po ustawowych potrąceniach stopa zwrotu uczestnika to aż 53%! Wyliczenie dotyczy 0% w skali roku, a w 2020 roku średni wynik dla wszystkich funduszy wyniósł nieco ponad 10%. Więc jeśli uczestnik zyskuje przy zerowym oprocentowaniu to o ile wzrośnie jego zysk przy 10%? Jeśli zaś chodzi o opłaty, to mogą one wynosić maksymalnie 0,5% w skali roku od aktywów netto, co i tak jest dużo tańsze, niż przy klasycznych funduszach inwestycyjnych. W przypadku Millennium TFI opłaty te są jednymi z najkorzystniejszych na rynku i średnio wynoszą 0,3%.


wyniki PPK 2020, Salon24

Jak zatem wyglądał pierwszy pełny rok kalendarzowy funkcjonowania PPK? Start nie był łatwy ─ zaledwie po około 3 miesiącach od pierwszych wpłat Polska odczuła pierwsze konsekwencje globalnej pandemii koronawirusa. Podczas gdy wielu inwestorów poddawało się panice i umarzało wszelkie aktywa oraz w popłochu uciekało do gotówki, do PPK wciąż napływały comiesięczne zasilenia. Kolejne miesiące pokazały jednak, że warto było być cierpliwym i że istnieje życie po koronawirusie. Gospodarka zaczęła wychodzić z marazmu, a niektóre zagraniczne indeksy akcji „zasypały wręcz covidową dziurę” i weszły na historyczne szczyty. Mimo, wydawałoby się, fatalnej sytuacji, 2020 rok był też znakomity dla posiadaczy obligacji, którzy mogli zarobić nawet 6-9%.

Na tym tle rynkowym PPK pokazało w praktyce swoją siłę. O ile stopy zwrotu Funduszy Zdefiniowanej Daty osiągnęły wzrosty na poziomie 7,7% ─ 13,4%, to przy ocenie PPK należy brać pod uwagę, ile de facto ze swojego wynagrodzenia zainwestowali inwestorzy. Wtedy okaże się, że roczna stopa zwrotu z PPK to średnio ok. 95%! Raczej ciężko znaleźć produkty w ofertach bankowych, ubezpieczeniowych czy inwestycyjnych, które pozwalają na takie zyski. W czym tkwi magia PPK? Oczywiście w dopłatach od pracodawcy, które niemal dublują wpłacony kapitał własny. Jednak funkcjonuje w nich jeszcze jeden mechanizm, polegający na systematycznych wpłatach co miesiąc.

I w ten sposób wpisuje się on w pewien dogmat, który mówi, że skoro nikt z nas nie ma szklanej kuli i nie przewidzi zachowania rynków, to najlepiej inwestować systematycznie. I tak w ramach ciekawostki, gdy Klienci uciekali z kapitałem, a 23 marca mieliśmy historyczne „dołki” na polskiej giełdzie, niewidziane od ponad dekady, wpłaty do PPK trafiały najczęściej 15 marca, a potem 15 kwietnia. Wniosek z tego jest również taki, że może i sam program nie ma „zaszytej” w swojej konstrukcji gwarancji kapitału, to jednak ta „poduszka bezpieczeństwa” jest dosyć duża.


stan konta w PPK, Salon24

Po Prostu Korzystnie ─ ten anagram nazwy Pracowniczych Planów Kapitałowych świetnie oddaje ich naturę. Dzięki swojej elastyczności umożliwiają również przystąpienie do programu PPK lub rezygnację z uczestnictwa w dowolnym momencie. Jeśli zatem pełni obaw zrezygnowaliście na samym początku, zachęcam do powrotu i wypróbowania ─ nie ze względu na obiecywanie przyszłych zysków, bo tego przewidzieć się nie da ─ ale dlatego, że ryzyka nie należy się bać, tylko warto je zrozumieć. Jest to bowiem świetny sposób na budowanie własnych doświadczeń inwestycyjnych na rynku kapitałowym, do spółki z pracodawcą i z pomocą doświadczonego i kompetentnego zespołu zarządzających z instytucji finansowej.



Autor: Michał Trojanowski, Dyrektor Regionalny, Biuro Wsparcia Sprzedaży, Millennium TFI.


Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka