Amerykańskie komando sprzątnęło wczoraj w płd. Somalii groźnego terrorystę Ali Saleha Nabhana związanego z al-Kaidą. Błyskawiczny atak był dziełem sił specjalnych przybyłych na miejsce helikopterami. Ostrzelano terenowe samochody; zwłoki zabrano, żeby potwierdzić tożsamość zabitych.
Taktykę „punktowej eliminacji” w zwalczaniu terroryzmu stosują od dawna Izraelczycy, twierdząc że nie ma lepszej. Amerykanie przekonali się do niej stosunkowo niedawno - w Afganistanie i w Iraku. Nabhan uczestniczył w zamachach na ambasady USA w Kenii i w Tanzanii w 1998 roku.
W 2002 r. zorganizował samobójczy atak na hotel Paradise w Mombasie (Kenia), gdzie mieszkali głównie turyści izraelscy (15 zabitych, w tym 3 Izraelczyków). Jednocześnie jego ludzie usiłowali zestrzelić rakietami ziemia-powietrze „Strieła” odlatujący samolot izraelskich linii Arkija.
Jeszcze do niedawna fizyczna eliminacja terrorystów budziła opory i potępienia; protestowano przeciw narażaniu na niebezpieczeństwo przypadkowych ludzi, przechodniów etc. Akcja USA w Somalii przeszła bez echa; znamienne jest to, że Barack Obama idzie śladem Dablju Busha.
X
Z OSTATNIEJ CHWILI: W Zjednoczonych Emiratach Arabskich udało się zapobiec wielkiemu zamachowi terrorystycznemu. Celem ataku miał był najwyższy wieżowiec świata "Wieża Dubaj" (818 metrów) - który zostanie oddany do użytku na początku grudnia w Abu-Dhabi. Zatrzymano grupę terrorystow, powiązanych z Iranem, którzy mieli zniszczyć wieżowiec, uderzając w niego samolotem.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)