Burmistrz Kijowa chce zbudować luksusowy hotel dla kibiców EURO 2012 w Babim Jarze, określanym, jako „park spacerowy”. W 1941 r. Niemcy i Ukraińcy zamordowali na skraju tego wąwozu prawie 34 tysiące Żydów (a potem jeszcze z 15 tysięcy). Następnie był tam obóz koncentracyjny, gdzie mordowali też Polaków i Cyganów (przed wojną kaźnia NKWD).
Lokalizacja hotelu z knajpami, dyskotekami, panienkami etc. nie mogła zostać lepiej wybrana, gdyż miejsce jest ogólnie znane - zwłaszcza kibicom piłkarskim - a jego nazwa budzi zdecydowanie pozytywne echa i skojarzenia. Nie mówiąc już o tym, że kibice piłkarscy znani są przecież z ze swych upodobań do kulturalnej rozrywki i nieskażonej natury.
Dotkliwe problemy z hotelami mieli też w tych dniach irański Ahmadineżad i libijski Kadafi. Obaj przybyli do Nowego Jorku na wrześniową sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, aby zaprezentować nie tylko znane i ogólnie podziwiane rysopisy, lecz także wykładnie polityczno-spoleczne. Ku ich głębokiemu zaskoczeniu żaden hotel w NYC nie chciał ich przyjąć.
Irańscy urzędnicy, chcąc załatwić pokój szefowi, próbowali nawet udawać „dyplomatów holenderskich” (?), ale zostali rozpoznani po akcencie. Ostatecznie przyjął go bodaj InterContinental NYT. Gorzej z Kadafim, który nic nie znalazł i musi spać w siedzibie swojej „misji” przy ONZ. W dodatku nie dali mu nawet rozbić beduińskiego namiociku w Central Parku.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)