Lewicowy brytyjski The Guardian zdementował wczoraj autorytatywnie twierdzenia prawicowegoThe Daily Telegraph, że Mahmud Ahmadineżad ma żydowskie korzenie. Jak widać, obie gazety nie przebierają w środkach; a owocna rywalizacja między nimi rozwija się harmonijnie - przynieść nam może jeszcze sporo miłych niespodzianek etnicznych.
Guardian przytacza opinie izraelskiego eksperta: zmiana nazwiska z Saburdżian na Ahmadineżad nie miała na celu ukrycia pochodzenia żydowskiego, lecz wynikała z chęci awansu społecznego. Pierwsze (wioskowe) oznaczało zawód „malarza dywanów”, które po przeniesieniu się rodziny Mahmuda do Teheranu byłoby balastem.
Dużo ciekawsza jest tendencja polityczna - przebijająca z obu publikacji. Przypisywanie muzułmańskiemu fanatykowi irańskiemu żydowskich korzeni działa na jego niekorzyść; natomiast wygrzebywanie dowodów jego nieskazitelnej tożsamości potwierdza, że lewica europejska coraz bardziej traktuje islamistów, jako naturalnych sojuszników.
Ta dziwna sytuacja daje o sobie znać za każdym razem, gdy w zmagającej się z muzułmańską emigracją „starej Europie” wybuchają protesty przeciw Izraelowi. Coraz bardziej zaczynam odnosić wrażenie, że wykluwa się całkiem nowa i wybitnie postępowa, lewacko-islamska hybryda polityczna, o której nikomu dotąd nawet się nie śniło.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)