Wczoraj dokładnie w 70-lecie tzw. konferencji w Wannsee naczelny dowódca US Army Martin Dempsey odwiedził Jad Waszem i okolice. Odbył rozmowy z polityczno-wojskową czołówką izraelską. Amerykanie wolą dać szanse zaostrzonym sankcjom wobec Iranu, ale wiedzą, że Izrael woli inaczej...
Zdaniem Dempsey'a istnieje „pełne zaufanie między stronami”, co może oznaczać jedno z dwojga: głęboki kryzys zaufania lub ściśle skoordynowaną zabawę w „dobrego i złego policjanta”: jeden bierze bańdziora pod włos, drugi grozi mu mordobiciem. Choć osobiście mam wrażenie, że jedno i drugie.
Kilkanaście godzin przed spotkaniem z Dempsey'em w Jerozolimie - Netanjahu wygłosił ważne przemówienie w XVII-wiecznej synagodze w Amsterdamie. W ciemnościach, jedynie przy świecach - stwierdził wyraźnie i jasno: reżim w Teheranie przystąpił do realizacji prac nad bronią jądrową.
Nie wiem, czy wizyta M. Dempsey'a w Jad Waszem w 70-lecie „Wannsee” i wystąpienie Bibiego w pogrążonej w ciemnościach sefardyjskiej synagodze „Esnoga” - były inscenizacjami. Nie było jednak inscenizacją spotkanie 15 łachów (w tym ośmiu z tytułami doktorów) w 1942 r. w pałacyku nad wodą.
Decyzja o kontynentalnej zagładzie 11 milionów Żydów w Europie* zapadła, gdy Hitler miał już świadomość 2 rzeczy: społeczeństwo niemieckie bez oporów przyjęło masowe mordy (z udziałem Wehrmachtu) na Żydach w okupowanej części ZSRR; nie da się Żydów "przehandlować" w zamian za neutralność USA.
@
*Endlösung zatwierdzono w Wannsee po tym, jak szkopy przestały się łudzic, że namówią Londyn do deportacji Żydów europejskich, łącznie z angielskimi, na... Madagaskar; robiliby tam za zakładników - wymuszając neutralność USA i wymierając „w sposób naturalny”.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)