Znany ze skuteczności działania poprzedni sekretarz generalny ONZ i późniejszy noblista pokojowy - Ghanijczyk Kofi Annan - mianowany został właśnie przez Ban Ki Muna i Ligę Arabską specjalnym mediatorem ds. Syrii. Bezzwłocznie zaapelował o pokojowe zakończenie konfliktu w tym kraju.
Annan jest w tym wypadku właściwym człowiekiem na właściwym miejscu i niewątpliwie przyczyni się do przerwania trwającej od prawie roku masakry. W latach 90. dzięki niemu nie wysłano do Rwandy sił ONZ, co spowodowało, że potulni Hutu bez większego wysiłku wycięli maczetami z milion Tutsi.
Annan zasłużył się też w Iraku, kiedy to Saddam Husajn rolował go jak chciał („ropa za żywność”) - skupując broń zamiast wiktu dla swojej ludności. Przypuszczalnie wzbogacił się wtenczas synek Annana, z paru urzędasów ONZ, a także niezapomniany Jacques Chirac, no i wszechobecny Putin.
A tak poważnie, ponowne objawienie się Annana wskazuje, że świat nadal nie ma głowy do miniludobójstwa... w Syrii (100 trupów dziennie). Na chwilę tylko przygotowania do gali oskarowej z dywanikiem w Hollywoodzie zakłócił zgrzyt ze śmiercią fotoreportera i dziennikarki z opaską na oku w Homs*.
@
*Rémy Ochlik, Marie Colvin
http://www.google.co.il/search?sourceid=navclient&ie=UTF-8&rlz=1T4AVSE_enIL448IL448&q=remi+ochlik


Komentarze
Pokaż komentarze (19)