Przy okazji 1 rocznicy wybuchu powstania w Syrii okazało się, że pierwsza dama Asma Asad uzależniona jest od zakupów, niemal jak nieodżałowana Maria Antonina (ta od ciastek) lub Imelda Marcos (3000 par butów numerek osiem i pół..., 2000 sukni balowych, 500 staników, w tym kuloodporne etc.
Z maili Asmy ujawnionych przez „The Gurdian” wynika, że poza biżuterią zamówiła w Paryżu żyrandol za 10000 funtów szt., a w londyńskim Harrodsie wazon za 2650. Chciała też ofiarować kumpeli w Syrii buty Stiletto (3795 funtów) z kryształkami na kopytach 16 cm, ale tamta nie miała gdzie w tym łazić...
Asma al-Asad (występująca w mailach jako AAA) nie zapomniała o podtrzymywaniu na duchu niestrudzonego małżonka-okulisty, proponując mu kuloodporne garnitury wizytowe z najnowszych kolekcji. Od 15 marca 2011. wojsko Asada zamordowało 8500 ludzi; rannych jest wielokrotnie więcej.
Z armii zdezerterowało dotychczas 50 tys. żołnierzy, którzy prowadzą teraz walkę zbrojną. Alawicki trzon wojska, wyższa kadra oficerska, dyplomaci i wysocy rangą funkcjonariusze reżimu nie opuszczają jednak Asada. Mimo zapaści ekonomicznej, nie buntuje się klasa średnia w Damaszku i Halebie.
Bez masowych demonstracji w obu tych głównych miastach nic nie da się zrobić przeciw Asadowi - chronionemu przez Rosję, Iran i Chiny. Nic dziwnego, że w zachodnim i arabskim świecie nikt nie rwie się do interwencji zbrojnej, wprowadzenia strefy zakazu lotow itp. Ludobójstwo wchodzi w rok drugi.
@
OFF-TOPIC: Haszczyński namawia dziś sugestywnie w Rzepie, żeby interweniować zbrojnie w Syrii - olewając Putina & Chińczyków - gdyż nie wolno tolerować ludobójstwa. Już myślałem, że czechowowska giwera wisząca na ścianie w pierwszym akcie wypali w trzecim, ale nie wypaliła gromkim sygnałem, kto miałby interweniować - Obama, Merkozy, Orbán, a może Japończycy?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)