USA nagłaśniają ostatnio namiętnie... - w taki czy inny sposób - dane nt. izraelskich opcji wojskowych wobec Iranu. Najświeższe przykłady: dziś „Time” podaje, że Mossad przestał rozwalać irańskich atomistów etc. w obawie przed wpadką; najnowsza edycja „Foreign Policy” - lotniska w Azerbejdżanie.
W izraelskich mediach odezwały się głosy, że jest to celowa taktyka Obamy mająca uniemożliwić Izraelczykom uderzenie na Iran. Od wczoraj Fox News grzeje newsem, w którym dokładnie tak samo ocenia sytuację John Bolton (siwy sumiasty wąs), poważny facet - były przedstawiciel USA przy ONZ.
Bolton (Republikanin) był zawsze gorącym przyjacielem Izraela, co nie przeszkadza, że tym razem może też chcieć skompromitować Obamę w oczach lobby żydowskiego. Tymczasem odnoszę wrażenie, że jest już jakieś porozumionko, w ramach którego Izrael znów odłoży naloty na mułłów.
W ramach „porozumionka” USA dadzą kasiorę na produkcję kolejnych, sprawdzonych już w terenie izraelskich systemów antyrakietowych „Żelazna Kopuła” - chroniących przed atakami irańskich przybudówek, Hamasu i Hezbollahu. Za namową USA Niemcy zbudują dla Izraela szóstego Delfina*.
Jednocześnie rosną naciski na mułłów - niekoniecznie tylko ekonomiczne - dla których obalenie skleszczonego z nimi strategicznie reżimu Asada byłoby klątwą Allaha**... Może więc być np. tak, że Obama (OBY do wyborów...) - chce przehandlować Asada z Iranem w zamian za chwilowe zamrożenie wirówek.
@
* Okręty podwodne zapewniające Izraelowi „opcję drugiego uderzenia”.
** W ogólności odnoszącą się do Żydów i chrześcijan.


Komentarze
Pokaż komentarze (32)