Tego by sam Andersen w pijanym widzie nie wymyślił... W Aarhusie dokonał się ostatnio akt wskazujący, jakim zenitem intelektu ze strony lewactwa jest skrajna postawa antyizraelska i proislamistyczna. Jak wiadomo, odbył się tam mityng „skrajnych prawicowców” sprzeciwiających się islamizacji Europy.
Na tłumem powiewały m.in. flagi izraelskie, co było drobnym zaskoczeniem... Najwyraźniej na naszych oczach zaczyna kształtować się przeciwwaga wobec „lewizny” & islamizmu. Po raz pierwszy w dziejach Europy partnerami koalicyjnymi stają się społeczności żydowskie i „prawicowi ekstremiści”.
Obserwuję te procesy już od pewnego czasu i jestem ich zwolennikiem, nie tylko dlatego, że mój organizm źle reaguje na wszelkie mieszanki lewacko-islamskie. Jest rzeczą jasną, że prawica polityczna w UE, która zaczęła od poparcia dla Izraela, będzie też musiała... wyzbyć się antysemityzmu.
To w sumie jest najciekawsze, gdyż w ślad za tym będzie też można wg mnie wyeliminować tradycyjny antyjudaizm (brrr...) - z Europy. Dawniej sądziłem naiwnie, że da się to zrobić przy pomocy ewoluującego Kościola, ale teraz widzę jasno: sprawczymi siłami w tym projekcie będą półksiężyc i lewica.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)