Od lewackiej szajby antyizraelskiej nie jest też wolny niemiecki noblista literacki* Guenter Grass, który na łamach "Sueddeutsche Zeitung" puścił wierszyk. Zawarł w nim ostrzeżenie, że uzbrojone po zęby w atom państwo żydowskie może wymordować Irańczyków i puścić z dymem cały świat.
To się oczywiście we łbie nie mieści - facetowi najwyraźniej odbiło do reszty... Też mi się rymnęło z wrażenia, ale wracając do prozy życia... 6 lat temu Grass przypomniał sobie nagle, że jako 17-latek służył w etosowej... formacji Waffen SS - pomyślałem sobie wtedy o nim słowami, których Wam oszczędzę.
Noblista zarzuca Zachodowi „kłamstwo” - że niby z obawy przed zarzutami o antysemityzm nie traktuje na równi zbrojeń jądrowych Izraela i Iranu:). Grass bagatelizuje (wierszem) irańskie groźby zniszczenia Izraela, choć powinien choćby z własnej biografii znać następstwa takich wrzasków dla Żydów.
Każde dziecko wie, że demokratyczny Izrael - kraj cywilizacji zachodniej - nie użyje żadnej broni jądrowej, jeśli nie będzie mu groził „drugi Holokaust”. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku 22 krajów Ligi Arabskiej, a tym bardziej Iranu rządzonego przez oszalałych z nienawiści ajatollahów.
Demonizowanie Izraela idzie u Grassa w parze w wybielaniem Niemców. Parę miesięcy temu w wywiadzie dla lewackiej gazety izraelskiej „Haarec” porównał Holokaust - wymordowanie sześciu milionow Żydów europejskich - do śmierci „sześciu milionów jeńców niemieckich w niewoli sowieckiej”.
Ten bełkot przyjęty został bezkrytycznie przez robiącego wywiad Toma Segeva - ze szkoły nowych historyków*. Obsesyjnie antyizraelska w swej wymowie książka Segewa pt. „Siódmy milion” ukazała się właśnie w Polsce nakładem PWN... - budzi niekłamany zachwyt różnych misiaczków:).
@
*Ups... o mało nie napisałem „noblista pokojowy”.
**Określenie „nowy” jest tu synonimem lewactwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (157)