GraSS nie jest pierwszym lepszym dziadem-sklerotykiem, który nagle bez uprzedzenia zidiociał z nienawiści do Żydów; noblista wciąż jeszcze cieszy się szerokim uznaniem, a według ostatniego sondażu popiera go połowa Niemców z tzw. wyższej klasy średniej (biznesmeni, finansiści itp.).
Sondażyk przeprowadzony został na zlecenie niemieckiej edycji dziennika „Financial Times”, więc zapewne dosyć precyzyjnie odzwierciedla prawdziwy stan nastrojów nad Renem. Okej - jeśli nawet część respondentów poparło noblistę ze zwykłej przekory (się zdarza), to i tak nie wygląda to najlepiej.
Wg mnie zaskakująco szerokie poparcie dla skandalicznych bredni Grassa wskazywać może na jakiś cholernie głęboki, podskórny kryzys w Niemczech, którego analizą powinni zająć się jak najszybciej socjologowie i... urzędasy w Brukseli. Niemcy to podstawa UE - kryzys może przełożyć się na innych.
W historii Europy, a raczej Eurazji nie brak przykładów, kiedy nagły wybuch nienawiści do Żydów sygnalizował lub towarzyszył zawirowaniom na większą skalę. „Syndrom Grassa” należy traktować jako sygnał alarmowy tym bardziej, że kontynent Wasz zalewany jest teraz przez fale emigracyjne z III Świata.
Izrael i Niemcy zaczęły już jednak traktować Grassa, jako kogoś na „wariackich papierach”. Kompletnie nie powołany do tego szef MSW Eli Iszaj - zajmujący się ekspedycją nielegalnych robotników z powrotem do Afryki - uznał Grassa za personę non grata; przesada - ripostował niemiecki min. zdrowia... Bahr.
Tzw. praktyka życiowa uczy, że osobom w starszym wieku zdarzają się irracjonalne wybuchy nienawiści - nie poprzedzone żadnymi oznakami wstępnymi. Wg mnie to nie jest przypadek pisarza Grassa, zaś robienie z niego nieszkodliwego dziadka w pampersach to zarazem głupota i błąd.
@
@
OFF-TOPIC: Red. Warzecha wychwala w Rzepie księdza Skargę, wybranego pół roku temu przez Sejm „patronem roku 2012”. Przypomnę w skrócie, co wtedy napisałem*: „Skarga był jednym z najbardziej zajadłych antysemitów w dziejach Polski, który w swoich „Żywotach świętych” tłumaczył, iż Żydom krew chrześcijańskich dzieci potrzebna jest, aby pozbywać się „przykrego odoru”. Ten „odór jest stałą cechą rasową Żydów” - tłumaczył Skarga. Jego „Żywoty świętych” - z uwagi na ogromną rzeszę odbiorców - uważane są za „polską księgę wszech czasów”. Wywody o stosowaniu krwi chrześcijańskich dzieci, w tym nieszczęsnego pacholęcia Szymona z Trydentu, jako dezodorant... - były zachętą do nienawiści rasowej.
@
* Notka pt. "Numer z odorem"


Komentarze
Pokaż komentarze (92)