Nie chciałbym nikogo stresować:), ale Palestyńczycy będą mieli państwo na tej samej zasadzie, że Turcja wejdzie do UE. W kategoriach praktycznych status „nieczłonkowskiego państwa-obserwatora”, który uzyskają dziś w ONZ - to w najlepszym razie kabaretowa odsłona kaktusa wykwitającego na ręce.
Zdominowane przez III Świat Zgromadzenie Ogólne nie jest uprawnione do proklamowania żadnych nowych państwowości. Może to zrobić jedynie Rada Bezpieczeństwa, gdzie takie usiłowania zostały już zawetowane w zeszłym roku przez USA. Dlatego dziś będzie tylko powtórka z „Kabaretu Palestyna”.
Tego rodzaju taktyka władz w Ramallah ma na celu - poza wzmocnieniem ich pozycji wobec Hamasu - wymuszenie ustępstw na Izraelczykach bez cienia kompromisu ze strony palestyńskiej. Do tego służy też straszak z Trybunałem w Hadze, przed którym Palestyńczycy będą mogli oskarżać państwo Izrael.
Tak się jednak składa z tą Hagą, że Izrael też będzie uprawniony do ciągania Palestyńczyków po trybunałach po tym, jak zostaną uznani „nieczłonkowskim państwem-obserwatorem”. A należy im się to od dawna choćby za jakieś... zamachy terrorystyczne i ludobójcze ataki rakietowe na izraelskich cywilów.
@
OFF-TOPIC: Pomijając DZIWNE wygibasy UE z awansowaniem Palestyńczyków w ONZ - przeciw temu głosować będą razem z Izraelem - USA, Kanada, Holandia, Mikronezja...i Togo. Prezydent tego ostatniego, Faure Essozimna Gnassingbé, zasadził wczoraj drzewko oliwne w Jerozolimie. „Nic nie zakłóci naszej przyjaźni” - oznajmił reagując z uśmiechem na fakt, że flagi Togo w żółto-zielone pasy powieszono na latarniach stolicy dołem do góry.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)