Netanjahu wybrał się dziś do Berlina, ale po drodze wstąpił nad Wełtawę, żeby podziękować Czechom za to, że - jako jedyne państwo UE - głosowało 29 listopada razem z Izraelem przeciw palestyńskim numerom w ONZ. Czesi, podobnie jak Izraelczycy wyciągnęli wnioski z historycznych obciachów (…).
Czesi zakodowany mają w genach „Układ Monachijski - 29.09.38”, kiedy to najlepsi sojusznicy, Paryż i Londyn, rzucili ich faktycznie na żer Hitlerowi. Jak wiadomo, dokładnie tak samo obie te stolice postąpiły w rok później w odniesieniu do Polski, ale rząd Tuska na takie względy jest impregnowany.
Wychodzi na to, że Warszawa i Praga Czeska - w sferze polityki zagranicznej - zatracają swój dotychczasowy wizerunek. Pierwsza coraz ostrzej... robi za strusia, druga zrywa ze swoim „pepickim asekurantyzmem”. Jeśli teoria ta ma ręce i nogi, to będzie też miała przełożenie na tzw. poziomie europejskim.
Zaś na poziomie Orientu... Po ataku 5 państw arabskich na świeżo utworzone Państwo Żydowskie w 1948 roku - CSRS pomogła Izraelczykom w odparciu agresji, przekazując im pierwsze samoloty bojowe. Prawem podwójnego paradoksu - były to „czeskie Messerschmitty”... wysyłane na rozkaz Stalina.
Przemycano je w częściach, które montowane były następnie w Tel Awiwie w piwnicach dawnej wytwórni wina na terenie poniemieckiej („Templariusze”) kolonii Sarona. Dziś nazywa się to "Kiria" (miasteczko) - obok mieści się sztab generalny, a stylowe domki niemieckich kolonistów tworzą skansen.
W piwnicy, gdzie składano Messerschmitty (Bf 109), jest niezła knajpa z galerią.


Komentarze
Pokaż komentarze (48)