Departament Stanu USA zasygnalizował humanitarnym Francuzom, że w żadnym wypadku nie powinni amnestiować libańskiego terrorysty (marksistowskiego) Georgesa Abdallaha, który w 1982. zlecił zamordowanie dyplomatów USA i Izraela - Charlesa R. Raya i Jakowa Bar-Simantowa
Izraelczyk Bar-Simantow zginął w momencie, gdy czekał na windę w swoim apartamentowcu - zabiła go paroma strzałami oddanymi z bliska "tajemnicza nieznajoma". Małoletni syn dyplomaty, który przedtem był na podwórku, rzucił się za nią w pogoń, ale odpuścił, gdy zagroziła mu bronią.
Jedynym znakiem szczególnym, jaki utkwił mu w pamięci była „wielka d*pa” terrorystki; nie wiadomo, jakie były dalsze losy jej posiadaczki. Jedynym namacalnym śladem jest relacja Francuza (byłego zakładnika w Bejrucie) - którego pilnowała baba-klawisz z takim właśnie gigantycznym organem:).
Innego rodzaju ZNAKIEM SZCZEGÓLNYM - dotyczącym z kolei szerokiego zaangażowania reżimu irańskiego na kontynencie afrykańskim - zajmuje się dzisiejszy NYT. Można spokojnie odnieść wrażenie, że publikacja ta związana jest z najnowszą interwencją zbrojną Francuzów i USA w Mali.
Warto też wiedzieć, że większość rzezi w Afryce dokonywanych jest w ostatnich latach nie tyle przy pomocy tradycyjnych maczet, co kałachów, a więc małokalibrowej amunicji - nieznanego pochodzenia. Kule do kałachów nie mają żadnych oznaczeń, co utrudniało rozpoznanie ich proweniencji:).
Według NYT „wyspecjalizowana angielska firma” (agencja) po 6-letnich wysiłkach ustaliła, iż amunicja do kałachów (o kalibrze 7,62 mm) używana z upodobaniem przez Afrykanów jest dziełem zbrojeniówki Teheranu.
@
OFF-TOPIC: O tzw. kondycji świata 2.0 oraz doli człowieczej - najogólniej biorąc - można dowiedzieć się sporo z michałków medialnych np. o Singapurze. Mega kasa - mała dzietność, multum zwierząt domowych - Singapurski „The Straits Times” zaczął drukować ostatnio nekrologi piesków i kotków z fotami, 50$ a łeb.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)