Zakrawa na bajdurzenie w malignie i gigantomanię (od której 8-milionowy Izrael nie zawsze jest wolny...) - ale w 2015. na powierzchni Księżyca wylądować ma miękko robocik izraelski (lądownik) w ramach Google Lunar X Prize. Robocik wyłania się majestatycznie w hali Przemysłu Lotniczego.
Podleci pod srebrny glob „stopem” z rakietą nośną, która ma wynieść na orbitę okołoziemską jakiegoś satelitę. Gdzieś w okolicach Księżyca odhaczy się bezboleśnie od macierzystej rakiety, doleci własnymi siłami, wyląduje na płaskim - zgodnie z wymogami konkursu - przejedzie 500m i nada obrazki.
W tej chwili wokół Ziemi fruwa już radośnie z 8 satelitów prod. izraelskiej ku zadowoleniu różnych muł(ł)ów i dżihadystów, ale lądowanie na Księżycu będzie akcesem świętego kraiku do ekskluzywnego klubu supermocarstw:). Jak dotychczas, monopol na miękkie desanty miały tam USA i Rosjanie.
Realizacją projektu w ramach konkursu Googla (nagroda 20 mln $) zajmuje się w Izraelu grupa młodych zapaleńców z NGO o nazwie SpaceIL - kasę dostają od prywatnych donatorów. Łącznie w konkursiestartują 23 takie grupy na świecie; wg mniefantastyczne jest to porywanie się z motyką na słońce.
Zapewne z uwagi na irańską małpę w kosmosie:) - nie mogę sobie odmówić przyjemności: izraelscy opętańcyto ścisła czołówka w tej zabawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)