Żydowska Liga Przeciw Zniesławieniu (ADL) opieprzyła menadżerów 85. hollywoodzkiej gali z Oskarami - za przerywniki z witzami o „Żydach rządzących Hollywoodem”. Wg ADL takie numery podtrzymują negatywne stereotypy - „branżowe żarty” obserwowało 2 miliardy ludzi na świecie.
Moim zdaniem ADL może mieć w tej sprawie sporo racji. Beznadziejne, przewidywalne i zglajszachtowane bajery z galą oskarową nie kręcą przecież elit intelektualnych lecz tzw. szerokie masy. Te zaś pojęcia nie mają, iż tego rodzaju dowcipasy są tak naprawdę kpiną z przesądów antysemickich.
BTW, trudno oprzeć się wysublimowanej refleksji, że Hollywood nie jest jedyną FABRYKĄ SNÓW zaproponowaną kurtuazyjnie cywilizacji światowej przez niestrudzonych przedstawicieli Narodu Wybranego. No, ale to jest temat-rzeka:) zapewne nieobcy wiernym Czytelnikom tego miłego blożku.
Tak się składa:), że 85. gala oskarowa wkurzyła też mocno muł(ł)ów w Teheranie, którzy dopatrzyli się w niej wyraźnych akcentów politycznych. Takim „akcentem” wg nich była wizualizacja...Michelle Obamy na wielce doniosłej uroczystości przyznania figurki całkiem ostremu filmowi ARGO.
Niepokojące w tym wszystkim jest coś innego: reżim ajatollahów kompletnie nie wyczuwa podstawowych kodów zachodnich... Jeśli nawet rodzajem sygnału mogło być kineczko akcji „Argo”, to na pewno nie Michelle Obama, która produkuje się we wszystkich możliwych telewizyjnych tok-showach.


Komentarze
Pokaż komentarze (57)