Austriacy od zakończenia II wojny światowej zmagają się heroicznie ze swoim mega etosem historycznym z lat 1938-45 Głównym owocem tych bolesnych historiozoficznych stresów było przekonanie świata o tym, że „Hitler był Niemcem, a Beethoven Austriakiem” (jak określił to Billy Wilder).
W związku z przypadającym jutro & pojutrze... 75-leciem Anschlussu - od beethovenowskiej formuły postanowiła odejść spektakularnie znakomita Filharmonia Wiedeńska. Zdaniem melomanów była to jedna z najbardziej zdziczałych, utożsamianych z hitleryzmem instytucji kulturowych w Austrii
Filharmonicy wiedeńscy walą się po raz pierwszy z hukiem w pierchy na swoim portalu netowym: w 1942. ówczesny gauleiter Wiednia Baldur Von Schirach, odpowiedzialny za wywózkę 60.000 Żydów do komór gazowych - otrzymał od słynnej orkiestry nad modrym Dudajem „pierścień honorowy”...
Hitler świadkował na ślubie Von Schiracha, który potem był też przywódcą Hitlerjugend. Przyznany mu „pierścień honorowy” nawiązywał do „Pierścienia Nibelunga” R. Wagnera - ulubionego kompozytora Hitlera, który zdaniem niektórych przywłaszczył sobie jakby "wagnerowskie ego".
Wagner robił niemal za proroka także we Francji; wagneryzm podobnie jak hitleryzm - był zjawiskiem ogólnoeuropejskim w sensie patologicznej nienawiści do Żydów. Richard Wagner pod koniec życia w Bayreuth: „Rasa żydowska to przyrodzony wróg ludzkości i wszystkiego, co szlachetne”...
Po Anschlussie słynna i znakomita Filharmonia Wiedeńska wywaliła wszystkich muzyków żydowskich, z których pięciu szkopy zakakatrupiły w obozach. Zesłynnej końcówki filmu Billy Wildera wiadomo - „Nobody is perfect".


Komentarze
Pokaż komentarze (35)