Niczego nie można jeszcze przesądzać, ale zanosi się na eskalację zbrojną na wzgórzach Golan... Izraelski portal Debka pisze, że powstańcy, którzy w ostatnich dniach opanowali na południu Golanu obszar, gdzie zbiegają się granice Izraela, Syrii i Jordanii - to syryjska al-Kaida (Dżabhat al Nusra).
Cahal zniszczył wczoraj rano ogniem rakietowym pozycję ufortyfikowaną w rejonie Tel-Fars na południu Golanu, skąd drugi raz w ciągu 24 godzin ostrzelano z broni maszynowej izraelskie patrole zmotoryzowane. Nie podano, do kogo należała zniszczona pozycja: powstańcza czy reżimowa?
Dowódca izraelskiego Frontu Północnego generał Jair Golan nie wykluczył DZIŚ, że trzeba będzie na Golanie po syryjskiej stronie granicy utworzyć strefę bezpieczeństwa. Wg niego warto będzie też rozważyć sformowanie tam „lokalnej milicji” jak niegdyś na południu Libanu (SLA - hebr. Cadal).
I dalej: „Czołówa alawickiego reżimu w Damaszku nadal trzyma się twardo; nie ma żadnych sygnałów, jakoby Asad szykował się do ucieczki. Jeśli asadowcy schronią się w „Alawistanie” nad Morzem Środziemnym, a Hezbollah opanuje Liban - Iran będzie tam miał swoje przyczółki”.
Dodam: Jeśli info o al-Kaidzie na granicy izraelskiej jest ścisłe - opcja utworzenia izraelskiej strefy buforowej może okazać się bliska realizacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)