Szef brytyjskich tajnych służb MI5 sir Jonathan Evans nieoczekiwanie zgłosił dymisję (od kwietnia). Warto wiedzieć, że Evans, jako jeden z pierwszych, dostrzegł i nie bagatelizował niebezpieczeństw związanych z zaostrzeniem procesów islamizmu określanych idiotycznie, jako arabska wiosenka:).
Ja tam nie wiem (teorie spiskowe itepe), ale wolno przecież sobie pospekulować... Wcale bym się więc na przykład nie zdziwił, gdyby nagłe odejście doświadczonego skądinąd szefa MI5 miało jakiś drobny związek z tajemniczym...zejściem oligarchy Bierezowskiego w Mglistym Albionie.
Celowo używam zmechaconego określenia „Mglisty Albion” - które podobnie jak nieśmiertelny „dobroduszny Bobby” - ugniatane było niegdyś masowo przez media za komuny. Wg „The Independent” sir Evans sfokusował MI5 na terroryźmie islamskim, w miejsce wcześniejszej zimnej wojny + Belfast.
Można więc chyba puścić wodze wyobraźni - w bezpośrednim związku ze śmiercią Bierezowskiego - że nagła dymisja szefa MI5 była jakby przyznaniem się do błędnego wyważenia obecnych zagrożeń cywilizacyjnych. Tzn. islamizm jak najbardziej, ale razem ze zmutowaną lekko...zimną wojenką:).
@
Przedwczoraj pisałem m.in. na moim fejsie i twicie: Rosyjsko-żydowski oligarcha Borys Bierezowski miał też „epizod izraelski” w latach 90., ale wolał wybyć do Anglii. Nie potwierdzono doniesień mediów rosyjskich, jakoby odbył ostatnio kurację w izraelskiej klinice. „Jedyne co lubił to pieniądze i 15-letnie dziewczynki; nie nawiązał nigdy kontaktów z politykami w Izraelu” - powiedział o nim Jakow Kedmi, były szef nie istniejącej już tajnej agencji „Natiw” zajmującej się repatriacją Żydów rosyjskich.
@
Wychodzi na to, że Izraelczyków nie jarzyło nic z tego, co facet miał do sprzedania, zaś Brytyjczyków jarzyło, ale go nie upilnowali.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)