Obserwuję ostatnio z rosnącym obrzydzeniem – rozmydlanie historycznej i moralnej odpowiedzialności, jaką ohydna dla MNIE nacja niemiecka ponosi za hitleryzm i związane z tym ludobójstwo oraz potworne zbrodnie wojenne. Ten niemiecki proceder obserwowany jest też w Polsce - wiadomo, o co chodzi.
Niemcy rozpętali dwie straszliwe wojny światowe + Holokaust. Napisałem wczoraj w necie, że należało ich rozproszyć po świecie i wynarodowić po II wojnie, zaś ich ziemie podzielić między sąsiadami. Gdyby istniała jakaś elementarna sprawiedliwość na świecie - dokładnie tak należało postąpić.
Napisałem to dokładnie w Jom HaShoah (Dzień Holokaustu) - reagując na info o dokumencie filmowym, który TV France 3 wyemituje pod koniec bm. Chodzi o 86 Żydów, których okaleczone szczątki znaleziono w Strasburgu - zamordowanych w 1943 „w celach badawczych” - DNA martwego narodu...
Oks; mówiąc o odpowiedzialności szkopów także za I światówkę nie wolno pomijać roli odegranej przez kejzara Wilhelma II. Ten właśnie kabotyn w pikielhaubie w swoich opętańczych dążeniach mocarstwowych zlekceważył ostrzeżenia „żelaznego kanclerza” Bismarcka (którego wywalił z roboty...).
Warto uświadomić sobie mało znany fakt, że za Wilhelma II - pierwszym obozem zagłady na świecie stała się niemiecka „Rekinia Wyspa” w Namibii. Zamordowali tam 80 tysięcy Afrykanów i zaczęli „badania nad wyższością rasy nordyckiej”, kontynuowane radośnie za adolfa - w pięknym Strasburgu.


Komentarze
Pokaż komentarze (87)