KERRY ZNOWU SWOJE...
BREAKING: John Kerry, broniąc się przed otwartą i niemal bezprecedensowo ostrą krytyką Izraela, powtórzył dziś w trakcie wizyty w Abu Dhabi, że USA w sprawie Iranu nie są „ślepe ani głupie”. Ależ Mister Kerry – każde dziecko wie, że bliskowschodnia polityka obecnej administracji waszyngtońskiej sprawdza się w ostatnich latach, jako niezwykle skuteczna i wychodząca naprzeciw geopolitycznym potrzebom Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników.
BREAKING: Rosyjski krążownik rakietowy „Varyag” zawinął do Aleksandrii - przed środową wizytą w Egipcie dwóch Siergiejów... - Shoigu i Ławrowa. Ten ujutny flagowczyk Floty Pacyfiku zabawi w gościnnej Aleksandrii...przez czas dluższy - jak widać, owocuje dalekowzroczna polityka Obamy z empatią dla obalonego prezia islamskiego Mursiego.
TO JEDNAK MOŻE BYĆ WAŻNE...
TELAWIW OnLine: Szef MAEA Yukiya Amano wypocił dziś z mułłami w Teheranie „mapę drogową” mającą umożliwić kontrolowanie irańskich instalacji jądrowych. Chodzi konkretnie o kopalnię uranu w Gachin... i wznoszony w pocie czoła reaktor w Araku służący do budowy bomb w oparciu o plutonik...
Według Amano ta jego „mapa drogowa” nie ma nic wspólnego z ostatnią rundą w Genewie, gdzie kwestia reaktora w Araku nie była poruszana...Warto wiedzieć, że istnieją dwa sposoby konstruowania bomby jądrowej – przy pomocy wzbogaconego uranu i w oparciu o pluton...i ciężką wodę.
Fajnie będzie się przekonać, czy „mapa drogowa” Amano zadowoli Izraelczyków, dla których właśnie kwestia pieprzonego reaktora w Araku jest głównym sprawdzianem intencji Iranu. Ciekawe też, czy w Genewie pomijano kwestię Araku z „głupoty i ślepoty”, czy żeby nie poniżać Iranu?
NO COMMENT, jak mi się wydaje
TELAWIW OnLine: Na Uniwersytecie Telawiwskim przeprowadzono w poniedziałek grę symulacyjną z cyberatakiem dokonanym na Izrael przez...Amerykanów. W tej krotochwili...role premiera Izraela, paru ministrów i szefów służb – odgrywali m.in. były szef Mossadu Szabtaj Szawit i b. dowódca lotnictwa Ejtan Ben-Eliahu.
PO CICHU, ALE OSTRYMI KULAMI
Update: Raczej się nie dowiemy, kto zabił w niedzielę wieczorem w Teheranie irańskiego wiceministra przemysłu i kopalnictwa...Safdara Rahmana-Abadi. W świętym kraiku słyszałem jednak oceny w mediach elektronicznych, że jest to dosyć wyraźny sygnał, iż niezależnie od takich czy innych układzików z reżimem ajatollahów w Genewie - „cicha wojna” z Iranem nie wygaśnie.
OBAMA: Co ZŁEGO, To NIE JA
BREAKING: Izraelski portal Debka pisze, że ten niedorzeczny układzik z Iranem wysmażyły dwie niewiasty, lady Ashton i podsekretarz stanu USA Wendy Sherman. Debka dowiedziała się o tym ze swych źrodeł za Oceanem. Rzecz jest w sumie dosyć ciekawa, bo może świadczyć, że Obama z lekka przejrzał na oczy i zwala całą winę na baby...Przypomnę: Wendy Sherman wczoraj po cichu przyleciała z Genewy do Jerozolimy i coś gęsto tłumaczy, ogłaszając komunikaty, jako „źródło wysokiej rangi”, że raj na ziemi etc.
BREAKING... Netanjahu w jerozolimskim biurze premiera do szefa MSZ Belgii Didersa Reyndersa: Iran pod względem ekonomicznym rzucony na kolana w rezultacie sankcji międzynarodowych - można go teraz bez większego trudu zmusić do przerwania programu nuklearnego.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)