Odchylam się z krzesłem do tyłu…W Europie jest teraz więcej nazioli niż Żydów, których jest 2,5 miliona - tak twierdzi Wiaczesław (Mosze) Kantor, przewodniczący Europejskiego Kongresu Żydów (EJC). Liczby wydają się mocno przesadzone, chyba że Kantor uwzględnia w swoich subtelnych obliczeniach także Żydów i nazioli w ostępach Rosji.
To byłoby dosyć interesujące (…). Liczba nazioli w putinowskiej Rosji okryta była dotychczas mgłą niepewności. Jeśli natomiast chodzi o liczbę synów Izraela, to - wg szacunków izraelskich - nie przekracza ona raczej 800 tysięcy. Wiadomo powszechnie, że w latach 90., po rozpadzie ZSRR - wyemigrowało stamtąd ponad milion Żydów, głównie do Izraela.
Wychylony z krzesełkiem…skupiam uwagę na naziolach z UE, którzy nie są bynajmniej gatunkiem wyginionym. Wg mnie “oczkiem w czerepie” pozostają dla nich synowie Izraela, a nie - jak mogłoby sie wydawać - tzw. kolorowi emigranci. Nie przypadkiem też antyżydowskie, ugniecione patologie europejskie ujawniaja się ostatnio właśnie…w Brukseli.
W miniony czwartek RTBF wyemitowała kasetę, na której belgijski naziol M. Delacroix, intonuje przyśpiewkę - na motywach "L'eau vive" - opiewającą Holokaust i Dachau. Nie chodzi o zafajdańca, lecz o fakt, że trzy dni później przypadała okrągła 70 rocznica Nocy Kryształowej. Dla hitlerowskich szkopów był to sprawdzian, że Europa olewa Żydów.




Komentarze
Pokaż komentarze (14)