GW napisała, że „od 10 dni Strefa Gazy jest odcięta od świata przez Izrael, który karze jej mieszkańców za rakiety odpalane przez bojowników. Obecny kryzys wybuchł w nocy 4 listopada, kiedy izraelscy komandosi wtargnęli do Gazy i otoczyli budynek położony 250 m od granicy. W jego piwnicy było wejście do podziemnego tunelu prowadzącego do Izraela, który potajemnie kopali bojownicy Hamasu”.
I dalej: (...) „Bojownicy przestrzegali rozejmu, a spokój wykorzystywali na umocnienie swojej władzy w Gazie. Chcieli jednak zwiększyć swoją „siłę przetargową” - podziemny tunel miał służyć do kolejnego porwania izraelskich żołnierzy”. (...) „Bojownicy oskarżyli Izrael o naruszenie rozejmu i nazajutrz po ataku komandosów odpalili na Izrael 50 rakiet.
"Choć rakiety nie wyrządziły większych szkód, a większość spadła na pustynię, Izrael oskarżył Hamas o złamanie rozejmu i zamknął granicę. Jedyna granica z Egiptem zamknięta jest na prośbę Izraela”.
„Do dziś Hamas odpalił 150 rakiet, ale ich liczba maleje z każdym dniem. Niektórzy izraelscy analitycy uważają, że bojownicy celowo odpalają większość rakiet na pustynię, żeby nie zaogniać sytuacji, a tylko stworzyć wrażenie, że biorą odwet za akcję komandosów”.
No więc OK; materiał z GW to przykładowa manipulacja medialna - liczy się tylko „głodująca Gaza”, zaś ostrzeliwani przez „bojowników” cywile izraelscy to pikuś. Co znaczy „przestrzeganie rozejmu”, jeśli bańdziory ryją tunelik do granicy, mający służyć celom terrorystycznym?
2. Cóż to kryje się za dumnym określeniem „umacnianie władzy”? – „Bojownicy” szmuglują podkopami przez granicę z Egiptem rakiety Grad i materiały wybuchowe, służące do produkcji prymitywnych rakiet Kassam, odpalanych na cele cywilne w południowym Izraelu.
3. Co znaczy, że „większość rakiet spadła na pustynię, nie czyniąc szkód” i że ktoś tam rzekomo pitoli, że „bojownicy” celują w poprzek, żeby nikogo nie trafić? Odpowiedź: bańdziory walą w diuny na oślep, bo Izraelczycy polują na nich z powietrza jak na wściekłe psy.
No i garstka faktów: ok. dziesięciu Gradów, czyli rakiet b. groźnych (w przypadku ataków na cywilów) rąbnęło w 120-tysięczny Aszkelon i okolice; o ostrzale miasteczka Sderot Kassamami i kibuców ogniem z moździerzy - gazetka ani mru mru; tylko diuny i tumany piachu w oczy.




Komentarze
Pokaż komentarze (24)