Z prawdziwą przyjemnością odnotowuję fakt, że w polskich mediach mainstreamowych wciąż roi się od kretynizmów na temat supercywilizacji Bliskiego Wschodu. Tym razem asumptem... nie byli osławieni „bojow nicy Hamasu” lecz zmediatyzowany gangster zw. Donem Alperonem, który wyleciał w powietrze razem ze swoim autkiem w centrum Tel Awiwu.
A oto, jak sprawę Alperona wygenerowała Rzepa: Haracze, hazard, narkotyki, prostytucja, pranie brudnych pieniędzy i powiązania z wielkim biznesem – izraelscy mafiosi zarabiają gigantyczne pieniądze. Wg lokalnej prasy mają kontakty z palestyńskimi ekstremistami, którzy dostarczają im broń i z mafią z terenów byłego Związku Radzieckiego.
Nie chodzi już nawet o to, że, jeśli ktoś komuś „dostarcza” broń, to raczej izraelscy gangsterzy palestyńskim bańdziorom od terroru, a nie na abarot... Całkowicie bez znaczenia jest też fakt, że izraelscy mafiozi kłócą się teraz akurat między sobą o skupy butelek, co wcale niekoniecznie musi świadczyć o „powiązaniach z rosyjska mafią”... Hie-hie!
Wyobraźcie sobie natomiast, że jakaś mainstreamowa gazeta w Europie lub Azji Mniejszej w podobny sposób skomentowałaby sensacyjnego newsika o porachunkach gangsterskich w wykonaniu - Dziada, Kiełbasy czy Pershinga. To by się działo dopiero... Ale nade wszystko zafrapował mnie „recykling geopolityczny” w wykonaniu zasłużonej agencji PAP.
W formularzach PAPu z wnioskiem akredytacyjnym na noblowskie obchody Lecha Wałęsy była m.in. rubryczka: kraj redakcji. A tam stało jak byk - OKUPOWANE TERYTORIUM PALESTYNY.




Komentarze
Pokaż komentarze (12)