Prawda bez politpoprawności
Mówię prawdę o wydarzeniach w Polsce i na świecie
5 obserwujących
151 notek
129k odsłon
126 odsłon

Futerka, bezkarność+ i rząd na granicy rozpadu

Wykop Skomentuj

PiS od wygranych wyborów w 2019 roku nie jest już monolitem i widzimy to już na każdym kroku. Małe partyjki zaczynają walczyć o swoją pozycję, zwykle był to Gowin który np. zablokował koniec 35-krotności składki ZUS czy gdy po raz pierwszy przez niego rząd stanął na krawędzi rozpadu gdy zablokował majowe wybory prezydenckie. Teraz cztery miesiące później rząd znów stanął na granicy rozpadu.

Tym razem głównym powodem rozpadu ma być Zbigniew Ziobro choć i Jarosław Gowin też jest na cenzurowanym. Głównym powodem są dwie sprawy. Po pierwsze nowelizacja ustawy Covidowej nazywanej tzw. bezkarność+ która powodowała że pod pretekstem walki z epidemią można byłoby popełniać przestępstwa i być bezkarnym, na szczęście póki co ta nowelizacja została wycofana. Gwoździem do trumny była ,,piątka dla zwierząt", ustawa którą równie dobrze mogłaby napisać Sylwia Spurek ma na celu przede wszystkim zakazać hodowli zwierząt futerkowych, co spowoduje że nie będzie już ubrań z futer. Oczywiście pretekstem jest cierpienie norek, tyle tylko że po prostu hodowla zostanie przeniesiona np. do Rosji a tylko Polacy na tym stracą a jeśli rzeczywiście kupujemy coraz mniej futer to rynek sam doprowadziłby do upadku hodowli, kolejnym argumentem jest to że futerkowcy to niewielka część polskiej gospodarki - owszem ale zakaz hodowli zwierząt futerkowych to tak naprawdę wstęp do dużo gorszych zakazów, ostatecznym celem ekoterrorystów jest zakazać jedzenia mięsa i tym samym zakaz hodowli świń, bydła czy drobiu a wtedy albo wszyscy przejdą na wegetarianizm albo czeka nas śmierć głodowa; poza tym będzie zakaz uboju rytualnego (zakaz nie będzie dotyczył związków wyznaniowych) przez co przestaniemy eksportować mięso na Bliski Wschód; będzie zakaz trzymania psów na krótkim łańcuchu, organizacje ,,społeczne" będą mogły wchodzić bez zgody właściciela na jego teren pod pretekstem ochrony zwierząt. Ta ustawa to uderzenie w polską wieś, PiS uderza w swój własny elektorat, rolnicy najprawdopodobniej wrócą do PSL-u; być może PiS liczy że młodzi zaczną na niego głosować, ale jest to niemożliwe gdyż osoby troska o prawa zwierząt idzie w parze z liberalizmem światopoglądowym/ lewactwem więc za tą jedną ustawę nie będą głosować na PiS; oczywiście samo znęcanie się nad zwierzętami należy potępić i słusznie jest karane ale są też zwierzęta hodowlane, które są m.in po to aby dawać nam pożywienie. Bóg powiedział że mamy czynić sobie Ziemię poddaną, jak chociażby panować nad zwierzętami.

Wracając do sporu w obozie rządzącym warto przeanalizować jak to się może zakończyć. Są główne dwie możliwości: przedterminowe wybory parlamentarne - mało prawdopodobne, Kaczyński zaryzykował ten scenariusz w 2007 roku i szybko pożałował tej decyzji, oczywiście obecnie scena polityczna jest bardziej stabilna niż 13 lat temu i PiS w takich wyborach zapewne miałby około 40% poparcia lecz nie wiadomo czy ponownie zdołałby wywalczyć bezwzględną większość, zresztą taki spór jak ten nie przysparza poparcia. Drugi i bardziej prawdopodobny scenariusz jest taki że Solidarna Polska, być może też Porozumienie Gowina zostają wyrzuceni z rządu i PiS jest rządem mniejszościowym i w takim stanie próbuje dotrwać do 2023 roku czyli do końca kadencji parlamentu. Tajemnicą poliszynela jest że Morawiecki i Ziobro się nie znoszą tyle tylko że do tej pory był to konflikt za kurtyną.

Oczywiście możliwe jest też dogadanie się tak jak to stało się w maju ale ciężko uwierzyć że wszystko byłoby normalne, raczej byłoby to robienie dobrej miny do złej gry, ciężko uwierzyć że taki stan trwałby długo i prędzej czy później doszłoby do kolejnego konfliktu grożącego rozpadem rządu, zapewne PiS i tak w 2023 roku nie weźmie na swoje listy wyborcze ziobrystów i gowinowców. Jakby tego było mało to PiS ma problem że również kilkunastu jego posłów zagłosowało przeciwko ustawie za co zostali zawieszeni w prawach członka PiS, w tym minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który i tak w rekonstrukcji rządu miał stracić stanowisko. Sprzeciw wobec ustawy jest słuszny, dziwne jest że PiS który zwykle daje w kwestiach ideologicznych wolność w głosowaniach tym razem zastosował dyscyplinę partyjną. Zresztą warto zadać pytanie dlaczego PiS tak walczy o prawa zwierząt a nie walczy o prawa nienarodzonych dzieci poprzez zakazanie aborcji eugenicznej.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka