To co się wyrabia w reżimowo-POPiSowskich mediach "publicznych" względem Unii Polityki Realnej (za sprawą tamtejszych Komisarzy Politycznych, stojących ze swoimi stricte antyprawicowymi wytycznymi, nad dosłownie każdym "dziennikarzem") nakazuje nawet największym ignorantom politycznym wierzyć, że agenturalna sitwa postPRLowska, wciąż w medialnym przekazie manipulacyjnie-propagandowym odgrywa pierwsze dezinformacyjne skrzypce, co by cenzura na wszelkie antysocjalistyczne formacje polityczne (której czołowym przedstawicielem jest właśnie UPR), pozostawała niezmiennie w pełnej gotowości moderatorskiej (stąd gdy tylko prez. Popiela pojawia się na wizji Naszych telewizorów i zaczyna otwarcie mówić o ponad 80% haraczach podatkowych, jakie są Nam wszystkim, co miesiąc nikczemnie zadawane, to za każdym razem przypływ takiej szczerości zostaje przez decydentów TV"P" z miejsca nagradzany perfidnym przerwaniem transmisji z takowej prawdomównej konferencji - doświadczyliśmy takich sabotażowych działań na przestrzeni zeszłego tygodnia wielokrotnie, stąd nie sposób, aby komukolwiek z Nas mogły one nie rzucić się w oczy, kiedy bezczelność reżimowej telewizji i jej pożałowania godnych pseudodziennikarzy utwierdza Nas tylko w ich degeneracji zawodowej coraz jednoznaczniej), niczym za czasów PZPRowej "antyopozycyjnej kontroli informacji" (za sprawą której Wolne Słowo można było usłyszeć wówczas tylko na falach Radia Wolna Europa, gdyż TV"P" była pod ścisłą kontrolą "czerwonych" - niestety w tym względzie praktycznie wiele się w reżimowej telewizji "publicznej" nie zmieniło, gdyż ciągle są tam nie tylko równi i równiejsi, ale też i persony na całkowitym cenzuralnym, do których Wolnorynkowi Prawicowcy ciągle się zaliczają, jak Nam m.in. Pan red. (? - czy może raczej PO-PiSowski pijarowiec) Leski swoimi wpisami antyxPRowskimi niezbicie również w s24 dowodzi).
Jak doskonale wiemy, o faktycznym stanie danego ustroju demokratycznego świadczy nade wszystko poziom wolności w jego mediach (stanowiących w istocie - w państwach o ochlokracyjnych ordynacjach wyborczych - pierwszą władzę), a niestety, gdy do głosu dopuszczani są wyłącznie sami lewicowi socjaliści (z totalniacką wręcz cenzurą na antysocjalistów w stylu UPRu), to rzecz jasna o żadnym medialnym pluralizmie nie ma nawet najmniejszej w takich warunkach mowy - stąd realnie tkwimy ciągle w rzeczywistości zamordystycznego PRLu-bis, gdzie na wszelkie ruchy prawicowe panuje odgórny nakaz cenzorski w praktycznie wszystkich massmediach (z nielicznymi wyjątkami, które jedynie potwierdzają ową regułę).




Komentarze
Pokaż komentarze (17)