Jakie stawki PIT i CIT proponują partie polityczne? Kiedy Polska powinna przyjąć euro? Czy partia powinna zawrzeć pakt społeczny? - to niektóre z pytań, jakie Business Centre Club zadaje politykom w liście otwartym.
Mamy 500 mld zł długu publicznego, rośnie zadłużenie obywateli, roczny import jest większy od eksportu o 3 mld zł, fundusze unijne wykorzystujemy zaledwie w 40 proc., wydatki socjalne budżetu państwa przekraczają granicę bezpieczeństwa, zasilając m.in. fałszywych bezrobotnych, rocznie dopłacamy do ZUS-u, KRUS-u i innych agencji państwowych miliardy złotych, płace polskich pracowników stanowią jedynie 25 proc. wynagrodzenia pracownika europejskiego - pisze BCC w swoim liście.
Zdaniem przedsiębiorców, deficyt budżetowy został powiększony przez niedawne obietnice wyborcze i jest za wysoki. "W kampanii wyborczej partie prześcigają się w +rozdawaniu pieniędzy+ i podejmowaniu kolejnych, kosztownych zobowiązań wobec wyborców, nie dbając o finansową przyszłość Polski i Polaków" - czytamy w liście.
"Dlatego patriotycznym nakazem chwili jest odsłonięcie przez partie biorące udział w wyścigu wyborczym swego prawdziwego oblicza: czy naprawdę chcą usunąć mankamenty naszego systemu gospodarczego i podjąć publiczne zobowiązania, czy też będą kuglować i uchylać się od odpowiedzi?" - pyta BCC.
Organizacja pracodawców sformułowała 21 pytań do polityków i przesłała je dziewięciu liderom największych partii politycznych. Jednocześnie BCC zaprosiło ich do wzięcia udziału w debacie (1 października o godz. 11.00) na ten temat.
BCC chciałoby poznać poglądy polityków dotyczące m.in. powołania komisji sejmowej, która dokona przeglądu ustaw gospodarczych i zaproponuje konieczne zmiany, a także likwidacji barier rozwoju przedsiębiorczości.
Są także pytania o to, czy partia przewiduje likwidację funduszy i agencji państwowych i zamierza ograniczać koszty administracji centralnej i terenowej.
Organizacja przedstawicieli biznesu pyta również polityków, jakie działania chcieliby przeprowadzić w celu likwidacji szarej strefy, a także czy i w jaki sposób zamierzają realizować i promować partnerstwo publiczno-prywatne.
BCC pyta także o kwestie rozbudowy infrastruktury drogowej i budownictwa mieszkaniowego, o strategię rozwoju wsi i rolnictwa, o system emerytalny.
"Brak precyzyjnych odpowiedzi uznamy za uchylanie się od szczerości wobec wyborców i tę opinię przekażemy przed wyborami wszystkim środowiskom gospodarczym w Polsce. Sytuacja jest zbyt poważna, by czynić kurtuazyjne gesty" - pisze BCC.
Niestety jak do tej pory jedynie Liga Prawicy Rzeczypospolitej, w skład której wchodzi porozumienie wyborcze Unii Polityki Realnej, Prawicy Rzeczypospolitej i Ligi Polskich Rodzin porusza rzeczowo w swoich wystąpieniach konwencyjnych problemy gospodarcze, kładąc na nich w swojej kampanii w istocie największy nacisk, kiedy z kolei socjalistycznie-eurokołchozka ich konkurencja PO-PiSowska i PO-LiDowa wszystko robi, aby tylko się od tej demaskującej ją sfery się trzymać możliwie jak najdalej, zastępując ważką ekonomiczna debatę polityczną, jakimiś kretyńskimi tematami zastępczymi, które nijak się mają do polepszenia bytu Polskich Obywateli - także mam poważne wątpliwości czy w ogóle złodziejsko-socjalistyczne stronnictwo Kaczorów, półTuska i Kwasa, na wieść o takowym starciu stricte programowym, nie wypnie się na nie zadem, bo to, że jest to dla nich wyjątkowym tematem tabu, widzi już chyba teraz każdy uważny obserwator życia politycznie-społecznego.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)