Wirtualną osią pozorowanego sporu jest 13 grudnia 1981 r. Miliony dzisiejszych wyborców było wówczas dziećmi. Miliony urodziły się po tej dacie!
Można zrozumieć, że pan Kaczyński woli rozprawiać o sprawach sprzed 26 lat, gdy był „piękny i młody”. Czy jednak o wiele ważniejsze nie jest dla nas i naszych dzieci to, jaka będzie Polska za 26 lat?! Czy dwa miliony Polaków, którzy opuścili Polskę z przyczyn ekonomicznych znajdą tu takie warunki rozwoju, że wrócą z dziećmi urodzonymi za granicą?
Czy miliony wciąż mieszkające i pracujące w Polsce będą mogły zatrzymać wypracowane przez siebie każdego miesiąca pieniądze w większej części dla siebie i swoich rodzin? Czy polski przedsiębiorca zatrudniający Polaków w Polsce otrzyma takie warunki rozwoju, jakie rząd funduje przedsiębiorcom obcym, bezwstydnie dotując ich z naszych kieszeni? Czy biurokracja nadal będzie utrudniała nam życie na każdym kroku? Czy wprowadzimy przynajmniej dobrowolność obecnie przymusowej składki na OFE tak, by ludzie mogli dysponować swoimi pieniędzmi bez urzędniczej łaski?
Przez dwa tygodnie kampanii wyborczej słyszeliśmy niemal wyłącznie o transferach osobowych, podczas gdy transfer 70 % pieniędzy polskich pracowników do polityków pomijany był milczeniem. Do wyborów zostało 28 dni i zamiast poważnej debaty o tym, jaką Polskę chcemy przygotować dla pokolenia roku 2033, utrzymywani przez nas w podatkach politycy chcą nam urządzić „Kabaret starzejących się panów” wspominających styropianowe czasy z ubiegłego wieku, które choć ważne dla oceny historii, mają marginalne znaczenie dla przyszłości suwerennej, wolnej i dynamicznie rozwijającej się Polski w Europie.
Raz jeszcze wzywamy do otwartej, bez medialnej cenzury, dyskusji na tematy najistotniejsze dla przyszłości naszego kraju. Mamy nadzieję, że media nie dadzą się ponownie zaprząc do taniej propagandy marginalnych tematów, ale podniosą sprawy fundamentalne dla rozwoju Polaków i Polski.
Wojciech Popiela
Prezes Unii Polityki Realnej




Komentarze
Pokaż komentarze (5)