Sond Okręgowy w Warszawie oddalił pozew złożony przez wrogów wolności słowa i ignorantów z zakresu wiedzy historycznej skupionych w antywolnościowej sekcie „Polska Razem”. No i bardzo dobrze, ponieważ donos tych osobników stanowił niesłychane kuriozum. Niestety to koniec dobrych wieści.
Wysoki Sond, zamiast po prostu wyrzucić świstki przyniesione przez donosicieli do kosza (wtedy można byłoby pisać zgodnie z regułami ortografii), postanowił uzasadnić swoją oczywistą decyzję. Sendzina wysłowiła się ponoć tak:
Co oznacza, że sendzina nie zrozumiała sprawy, w której orzekała. Co gorsza zamiast oprzeć się na faktach, odwołała się do ezoteryczno-aksjomatycznej „rzeczy oczywistej”, której ludowa nazwa brzmi g… prawda. Pomieszanie z poplątaniem w imieniu Rzeczpospolitej.
Wyobraźmy sobie, że trafimy przed oblicze takiego Sondu pod zarzutem nazwania tow. Tuska – z wysokości naszych 195 cm wzrostu - „kurduplem”. Sond nas skaże, ponieważ „rzeczą oczywistą jest, że informacja, którą przedstawił podsądny, jest nieprawdziwa”, bez uciekania się do zbadania rzeczywistości choćby centymetrem krawieckim… Ratuj się, kto może…!


Komentarze
Pokaż komentarze (15)