Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko ogłosił Stepana Banderę bohaterem Ukrainy, ale czy ten człowiek był bohaterem czy zwykłym przestępcą? Pytanie to jest zasadnicze w tej kwestii, gdyż Bandera walczył przed II wojną z państwem polskim, a później z Niemcami i Sowietami. Jego działalność jest wiązana z działaniami Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która w pamięci Polaków z Kresów wschodnich jest synonimem niesamowitych i bestialskich mordów na Wołyniu oraz w Bieszczadach a także na Zachodniej Ukrainie. Działalność UPA polegała na zakrojonej na szeroką skalę czystkach etnicznych, które dotknęły ludność polską, a także żydowską. Czystki objawiały się wręcz diabolicznymi mordami. Ponadto uśmiercano także Ukraińców, którzy przeciwstawiali się zbrodniczej działalności UPA. Członkowie UPA wszystkich mordów dokonywali w imieniu Bandery. Niezaprzeczalnym jest fakt, że dochodziło do strasznych rzeczy na Ukrainie w tamtym okresie, których wykonawcami byli Ukraińcy owładnięci żądzą odwetu w postaci mordowania niewinnej polskiej ludności cywilnej.
Mordowanie ludności cywilnej i dokonywanie czystek etnicznych w imieniu wolności i patriotyzmu jest niczym innym jak zwykłym bandytyzmem. Pamiętajmy, że patrioci to nie ludzie owładnięci żądzą krwi, ale walczący z niesprawiedliwością i władzami okupacyjnymi. Dokonywanie odwetu na ludności cywilnej za poczynania władzy to tylko znalezienie sobie kozła ofiarnego, co doprowadza do zniszczenia wartości patriotyzmu.
Czy mordowanie ludzi tylko za to, że są z określonej grupy etnicznej jest wyrazem patriotyzmu? Nie to nie jest patriotyzm, lecz bandytyzm w najczarniejszej postaci, który powinien być w należyty sposób karany i likwidowany. Należy pamiętać, że należy żyć tak, by mogli spokojnie inni żyć, wówczas zachowuje się równowagę i spokój ducha.
Dziwi fakt, że politycy polscy mający ciągle „patriotyzm na ustach”, tak często zapominają o rodakach z Kresów wschodnich i ich cierpieniach w imię tzw. poprawnej polityczności.
A pytanie nadal zostaje czy Bandera nadaje się na bohatera? - pytanie retoryczne.




Komentarze
Pokaż komentarze