Całe swoje świadome życie miałem nadzieję na rozsądek rodaków, który miał się wyrażać w świadomym wyborze najlepszych z możliwych, ale życie za każdym razem korygowało moje nadzieje na solidarne polskie myślenie, co skutkowało tym, że z deszczu (komuniści) wpadliśmy pod rynnę (platformersi).
Tym razem umówiłem się z Panem na inną procedurę: ja naznaczam wybranego przez siebie, a wy tylko potwierdzacie mój wybór.
A mój wybór znacie: Prezydentem jest Andrzej Duda.
Teraz możecie iść i spokojnie głosować!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (9)