Twierdząc, że to nie wy wybieracie prezydenta Polski? To ja jego naznaczyłem, a wy tylko potwierdziliście mój wybór.
I nic nie było w stanie zmienić tego stanu rzeczy, co potwierdził mój eksperyment.
W dniu wyborów zadzwoniłem do kilku osób w Polsce i prosiłem ich o głosowanie na Dudę.
Znam perfidne charaktery Polaków (przecież sam nim jestem) i wiedziałem, że te osoby zagłosują na ... Komoruskiego.
Tak się właśnie stało, a jednak to Duda otrzymał więcej głosów, mimo tego, że ja celowo zmniejszyłem jego szanse, ryzykując tym samym swoim autorytetem (który mam niezależnie od was!).
Czas Dudy się już zaczął. Czas Dudy może się szybko skończyć.
Wszystko zależy od tego, czy będzie korzystał z moich rad, czy nie.
Jeżeli nie, to PO wygra wybory parlamentarne.



Komentarze
Pokaż komentarze (10)