Teza Andrzeja Dudy o nowej reformie emerytalnej wywołała wzmożoną dyskusję natychmiast po jego zwycięstwie w wyborach.
Odwiedzając różne blogi i czytając setki komentarzy wybrałem dla swojego komentarza jedną bardzą ciekawą wypowiedź:
#ABSOLUTNĄ koniecznością jest natomiast ZRÓWNANIE wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn (mężczyźni w Polsce żyją bardzo krótko). Ta różnica powoduje gigantyczne koszty, które ciągle będą rosły.#
Wydawałoby się, że to realne spostrzeżenie o okresach życia Polaków i Polek faktycznie powinno być powodem takiego rozwiązania, jakie jest proponowane w tym cytacie, to jest zrównania wieku emerytalnego mężczyzn i kobiet, ale podejrzewam, że autor tej propozycji nigdy nie zadał sobie pytania skąd się bierze taka różnica.
Ja tego pytania nie musiałem sobie zadawać, gdyż życie samo podsunęło mi odpowiedzi i to w brutalny sposób.
Po papierosy sięgnąłem w wieku 14 lat (po przejściu ze szkoły podstawowej do technikum). Alkohol zajął stałe miejsce przy organizacji uroczystości, imprez i spotkań, w których uczestniczyłem, w wieku 17 lat.
9 lat temu dostałem pierwszego udaru mózgu. Przestałem używać alkohol. 6 lat temu miałem drugi udar mózgu. Po nim rzuciłem palenie.
Prosty rachunek pokazuje, że paliłem i piłem 42 lata.
Gdybym nie przestał palić i pić najprawdopodobniej już kilka lat nie chodziłbym po tym świecie, a to oznacza, że Polska przejęłaby wszystkie moje oszczędności, gromadzone za ten okres, gdy pracowałem.
Z perspektywy czasu doszedłem do wniosku, że to ja sam niszczyłem swój organizm i skracałem sobie życie. W tym czasie moja żona urodziła mi dwoje dzieci i prowadziła gospodarstwo domowe, z dobrodziejstw którego korzystamy bez ograniczeń.
Kto z nas dwojga (mąż i żona) pracował więcej godzin i intensywniej? Oczywiście żona, ale ona nie piła tyle co ja i nie wypaliła tyle papierosów co ja, a więc będzie żyła dłużej, za co tobie Boże cześć i chwała!
I za to, że umiała zadbać o siebie, dzięki czemu będzie żyła dłużej mamy ją karać wydłużeniem jej okresu pracy, tj. podniesieniem wieku emerytalnego?
Co innego zmiana systemu wypłacania emerytur dla kobiet. Proponuję takie rozwiązanie:
1. Prawo do wyjścia na emeryturę – 60 lat.
2. Wysokość emerytury zależna od wieku:
60 lat – 70%
61 lat – 75%
62 lata – 80%
63 lata – 85%
64 lata – 90%
65 lat – 100% postawy naliczenia.
Pozostaje do wyjaśnienia jeszcze jedna kwestia:
#Ta różnica powoduje gigantyczne koszty, które ciągle będą rosły.
Ciągle ten błąd popełniany przez większość komentujących zagadnienia emerytalne.
Ta różnica wieku nie może powodować żadnych kosztów, gdyż emerytury wypłaca się z funduszy zgromadzonych przez samych emerytów.
A jeżeli jest inaczej, to mamy do czynienia z degrengoladą państwa i tą degrengoladę trzeba zlikwidować. Najlepszym powodem będzie wdrożenie tezy programowej Prezydenta Andrzeja Dudy:
Nowa reforma systemu emerytalnego, której głównym elementem ma być powrót do wieku emerytalnego:
- dla kobiet – 60 lat
- dla mężczyzn – 65 lat.



Komentarze
Pokaż komentarze