Doradca Doradca
327
BLOG

Kongres "Nowoczesna .pl"

Doradca Doradca Polityka Obserwuj notkę 6

Czyli o tym, jak wykorzystując wrota, które odkryli Duda i Kukiz, wsiaka balcerowszczyzna na korzyść PO pracuje.

 

Odbył się Kongres założycielski ugrupowania "Nowoczesna.pl". Nie odbył się sam, oczywiście, jego odbyli.

"Liderem" tego nowego-starego ruchu okazał się Ryszard Petru, dawny współpracownik Balcerowicza, bankster i profit-man (członek rad nadzorczych spółek kontrolowanych przez tych z WSI, w tym prywatnych).

Rozpoczął Kongres ostrą tezą o tym, że przez ostatnie 10 lat nie było poważnej debaty o Polsce. Przypomniał o "ciepłej wodzie w kranie" dokonując ironicznego porównania z Kijowem, w którym też bywa ciepła woda w kranach.

Skąd ta "ciepła woda w kranie"? Symolem czego ona jest?

Gdzieś tak ok. 2006 r., publicysta Robert Krasowski krytykował prawicę, zarzucając jej ideologiczny maksymalizm i polityczny romantyzm. Sformułował opinię, która weszła na stałe do debaty publicznej, że celem polityki nie powinny być wielkie cele, a "ciepła woda w kranie", czyli materialny rozwój.

Nie przewidział jednak, że do władzy dorwie się mafia PO, która z jego neutralnej, i de facto, progresywnej tezy o materialnym rozwoju, zrobi synonim mało ambitnej polityki, przypisując ją w szczególności PiS-owi.

Kongres odbył się we Wrocławiu (mojej kolebce, która niestety zaczyna schodzić na szmaty i przekształca się milcząco w drugi Donbas) i zgromadził na widowni szczury, które już masowo uciekają z tonącego okrętu m/s "PO", a na scenie - jakieś bliżej mi nieznane idywidua, z których żadne nie czytało wywiadu, jakiego udzielił ich nowy "lider" 9 kwietnia 2015 r., "Rzeczpospolitej".

Ta balcerowiczowska kreatura zarzuciła w tym wywiadzie Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i jego ministrowi, a obecnemu Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że w trakcie kadencji tego pierwszego upierali się przy wyłączeniu SKOK-ów spod nadzoru finansowego i zmian, prowadzących do tego, żeby spełniały one podstawowe kryteria bankowego bezpieczeństwa.

Według tego "wybitnego" ekonomisty (w technikum chemicznym, które kończyłem, obowiązywały klarowne kryteria – kto nie mógł zdać na Politechnikę Wrocławską, ten szedł na Akademię Ekonomiczną i stawał się ... ekonomistą) system SKOK-ów był niebiezpieczny dla ich uczestników, a pochodną braku nadzoru (przypisywanego Kaczyńskiemu i Dudzie) była afera SKOK-u Wołomin i podobnych, które kosztując już ponad 3 mld złotych zostały określone przez tego nowego psa kąsającego za łydki, największą aferą III i IV RP.

Już miałem dzwonić do Księgi Rekordów i zgłosić Andrzeja Dudę w kategorii największych aferystów III i IV RP, ale ... postanowiłem zrobić to po doczytaniu tego znakomitego, szczurzego wywiadu do końca.

Miałem nosa. Te 3 mld to tylko 2% tego co przekręciła partia mianująca siebie obywatelską i do czego dołożył swoją łapę Brónek Bull Komoruski, prezydenturę którego ten szczur ocenia bardzo pozytywnie. Ma tylko jedną uwagę .. oddajmy mu głos:

#Ryszard Petru: Prezydenturę oceniam bardzo pozytywnie. Choćby obecnie gorący temat SKOK – wciągnięcie przez Prezydenta SKOK-ów pod nadzór bankowy stało się dla ich klientów zbawienne, dzięki temu ochronili swe depozyty. Z  innych działań: projekty ustaw zakładające rozstrzyganie niepewności na korzyść podatnika czy o uldze inwestycyjnej uważam za wyjątkowo korzystne i ważne dla gospodarki. Z uwag, zwróciłbym uwagę wyłącznie na zmiany w OFE – w moim przekonaniu lepiej byłoby gdyby ustawa o OFE zabierająca nam 150 miliardów oszczędności została skierowania do Trybunału Konstytucyjnego przed podpisaniem.#

3 mld to mało nie afera tysiąclecia, a 150 mld ukradzione z naszych rachunków oszczędnościowych, to tylko maleńki błądzik "pozytywnego żyrandolowego"! To nic, że Brónek podpisał tą złodziejską ustawę. Lepiej jednak byłoby, gdyby stworzył sobie dupochronw postaci decyzji Trybunału Konstytucyjnego.

Hipokryzja godna najlepszych wzorców Platformy Obywatelskiej.

Jeśli Polacy dadzą się na to złapać, to nareszcie będę rozumiał dlaczego ryby wolą milczeć.

Jak obserwuję takich żulików, jak ten Petru, to przypomina się pewien anekdot związany ze sztuką. Gdy studiowałem we Wrocławiu, to byłem częstym gościem filharmonii.

Któregoś razu, podczas koncertu światowej sławy skrzypka, z zaciekawieniem obserwowałem zachowanie pewnej egzaltowanej panienki, która z rozdziawionymi ustami i wypiekami na policzkach, szeroko otwartymi oczyma obserwowała każdy ruch dłoni maestra wydając z siebie dźwięki z pogranicza ekstazy.

Ochy! Przeplatały się achami! Stony, ślina w kącikach ust, i mgła na źrenicach (jakbym był na Kongresie Nowomowa.petru.pl).

Po koncercie przerwała się do pokoju maestra i dała upust swoim emocjom.

Maestro! Jak ruszaliście tym smyczkiem w tą i w tamtą, w tą i w tamtą, w tą i w tamtą, to ja byłam w siódmym niebie, ale gdy wy, maestro, przebieraliście paluszkami lewej ręki po strunach, to musicie przyznać, że to było pitolenie

Jednym zdaniem: Pitolił pan, maestro Petru!

Doradca
O mnie Doradca

Myślę więc doradzam

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka