... pomimo tego, że Andrzej Duda został prezydentem Polski?
18 maja br., a więc na tydzień przed I turą głosowania w wyborach prezydenckich, rozmieściłem na swoim blogu tekst pt. "Wybierzcie Dudę, a ja nauczę wnuczkę hymnu Polski".
Zaraz po opublikowaniu tekstu poinformowałem o tym wnuczkę, czym wywołałem usprawiedliwione oburzenie tak wnuczki, jak i jej mamy.
Problem polegał na tym, że nie przeprowadziłem z nimi konsultacji przed złożeniem takiej deklaracji-gwarancji.
Natychmiast po ogłoszeniu wyników exit-poli (24-05-2015), rozmieściłem na swoim blogu tekst, w którym użyłem, jak się później okazało, dość niezręcznego sformułowania i jeszcze do tego chwaliłem się nim w rozmowach z domownikami, gdy podsumowywałem rezultaty wyborów w Polsce.
Przypominam wam odpowiedni fragment tamtego tekstu tekst:
#8 lutego 2015 r., po burzliwych konsultacjach z Panem, naznaczyłem Andrzeja Dudę Prezydentem Polski !
Wam, moim Rodakom, pozostawało to tylko potwierdzić i zrobiliście to dzisiaj, 24 maja 2015 r.#
A 25 maja wbiłem sobie "nóż w plecy" publikując tekst zatytułowany "Myśleliście, że zwariowałem". W nim znalazło się takie twierdzenie:
#Twierdząc, że to nie wy wybieracie prezydenta Polski? To ja jego naznaczyłem, a wy tylko potwierdziliście mój wybór.#
Tą notką również pochwaliłem się przed domownikami!
W piątek, 29 maja, wnuczka skończyła drugą klasę i zaczęły się dla niej wakacje. Dałem jej tydzień odpocząć, ale wczoraj przypomniałem jej o swojej deklaracji, prosząc, żeby znalazła czas na naukę hymnu Polski.
To co usłyszałem wprawiło mnie w szok precyzją myślenia (czego nota bene ją cały czas uczę!):
Dziadku, wymyśl jakiś inny powód do tego, żebym ja uczyła się twojego hymnu, gdyż ten warunek, który ty zadeklarowałeś, nie został spełniony.
Przecież sam twierdziłeś że NAZNACZYŁEŚ Prezydenta Andrzeja Dudę, a Polacy tylko POTWIERDZILI twoje naznaczenie, a nie dokonali wyboru.
Nie pozostawało mi nic innego jak pochwalić wnuczkę za spostrzenie.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)