Około 80% Ukraińców żyje poza granicą biedy!
#Организация Объединенных Наций исследовала уровень жизни украинцев. По ее выводам, почти вся страна живет за чертой бедности.
"В ООН называют цифру 80% - именно столько украинцев едва могут позволить себе есть. Согласно стандартам ООН, за порог бедности относят тех людей, которые в день тратят до 5 долларов или 105 гривен. Эксперты организации подсчитали, что прожиточный минимум в Украине составляет 33 гривны 50 копеек в день, или 1 доллар 50 центов. Для сравнения - в африканских странах третьего мира в среднем в день тратят 1 доллар 25 центов", - говорится в сообщении.#
A teraz sprawdźmy, czy eksperci ONZ mają rację.
Moja emerytura wynosi 999 hr, co pozwala mi wydawać w dzień 33,3 hr (jeśli miesiąc ma 30 dni), lub 32,2 hr (jeśli miesiąc ma 31 dni). W lutym mogę zaszaleć, gdyż na jeden dzień mam 35,6 hr !!!
W moich obliczeniach nie uwzględniłem wydatków na lekarstwa. Minimalnie muszę na nie wydać ok. 600 hr. Do tego dochodzi minimum jedno tankowanie za 200 hr.
Na jedzenie pozostaje mi:
999 – (600 + 200) = 199 hr
a to oznacza, że mój dzienny racjon żywnościowy wynosi ok. 6,6 hr.
Teraz porównajcie te moje 6,6 hr z raportowymi 33,5 hr.
Takie, to się chyba nawet ekspertom ONZ nie śniło!
Poniżej opis tego jak ja się w tej sytuacji wykręcam od śmierci.
Granica biedy, a granica śmierci
Mam 199 hr i paczkę z Polski, a w niej koncentraty spożywcze firmy "Winiary" na sumę 60 zł, w tym:
- Biały Barszcz;
- Żurek;
- Zupa ogonowa;
- Sos pieczeniowy ciemny.
Koncentraty f-my "Winiary", ale paczka nie od nich. Wprawdzie zwróciłem się do nich z uprzejmą prośbą o pomoc dla głodującego Polaka w Ukrainie, ale ... posłali mnie grzecznie "kuda po dalsze"!
No to idziemy na zakupy:
- chleb – 6,70 (na trzy dni) – wydatek 67 hr;
- zdor (tłuszcz, ale nie słonina) – 15 hr/kg – wydatek 30 gr:
- pomidory – 30 hr/kg – wydatek 60 hr;
- jajka – 16 hr/10 szt – wydatek 42 hr (25 szt).
Razem: 199 hr
Ze zdoru wytapiam smalec. Jedną porcję robię z cebulką i ze skwarkami i jem bezpośrednio na chlebie z solą, a drugą w postaci czystej używam jako smarowanie kanapek.
Jak oszczędzam na smalcu, to mogę sobie pozwolić na makaron.
Jajka jem w postaci dodatku do barszczu lub żurka, a makaron jako wypełniacz do zupy ogonowej.
Jem trzy rodzaje kanapek:
- chleb ze smalcem z cebulą i skwarkami (cebulę mam na ogrodzie);
- chleb ze smalcem i jajkiem na twardo;
- chleb ze smalcem i pomidorem.
Wniosek: Przysyłajcie zupy w koncentracie. A na Boże Narodzenie niech ktoś przyśle konserwy miesne. Zrobię sobie świąteczny stół i będę śpiewał kolędy.
Może mi wystarczy sił dla czytania kolejnych raportów ONZ.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)