Doradca Doradca
100
BLOG

Zespół Prezydenta d/s pomocy "frankowiczom"

Doradca Doradca Prawo Obserwuj temat Obserwuj notkę 0

Andrzej Duda

Prezydent Polski

Szanowny Panie Prezydencie,

Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", ma Pan zamiar radykalnie pomóc "frankowiczom". Dzisiaj, za Dziennikiem, informację tą upowszechnia internetowe wydanie "Fakt.pl", cytuję:

Jak pisze dziennik, Andrzej Duda chce dać możliwość przewalutowania kredytów hipotecznych wszystkim dłużnikom, niezależnie od tego, jak duże mieszkanie czy dom kupili za pożyczone w banku pieniądze. Projekt PO przewidywał w tym wypadku pewne ograniczenia.

Kolejna różnica dotyczy sposobu przewalutowania. Według pomysłu PiS przyjęto by, że kredytobiorca od początku miał kredyt w złotych (co oznacza przewalutowanie po kursie z dnia zaciągnięcia zobowiązania). I powinien płacić raty takie, jak od kredytu w rodzimej walucie. Różnica między ich wartością a wartością spłaconych już rat frankowych powiększyłaby jego dług. 
A co z różnicą między wartością kredytu obliczoną według aktualnego kursu franka a ustaloną w zgodzie z proponowanymi regułami? Zostałaby, jak donosi DGP umorzona, czyli obciążyłaby banki. W całości. Plany PiS idą więc dalej niż obecnej władzy.

Wielokrotnie pisałem na temat kredytów "frankowych" i swoje analizy wysyłałem do Pana, ale czuję się w obowiązku jeszcze raz zająć stanowisko w tej sprawie, gdyż, jak rozumiem, skończył się etap rozważań, i wychodzimy na prostą, czyli etap faktów dokonanych, które będą miały wpływ nie tylko na losy obywateli, ale, co ważniejsze, na funkcjonowanie naszej Ojczyzny.

Zacznijmy od definicji:

a) frankowicz – kredytobiorca, któremu wypłacono kredyt we frankach

b) "frankowicz" – kredytobiorca, któremu obiecano wypłacić kredyt w CHF.

Dwie krótkie definicje, ale porządkujące całą sferę naszego codziennego życia, a komu jak nie Panu, prawnikowi z wykształcenia, taki porządek powinien leżeć na sercu i dlatego powinien Pan protestować, gdy otoczenie zwęża perspektywę widzenia wiążąc Pana osobę tylko z częścią problemu, z którym Pan się identyfikuje.

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że rolę swoistego hamulca może odegrać środowisko z którego Pan wyszedł, narzucając a'priori wadliwy sposób myślenia, polegający na tym, że bazą dla działań wobec kredytobiorców walutowych miałyby być ich "pomysły", a nie logika, zdrowy rozsądek i ... PRAWO!

Prawdopodobnie chce Pan powołać zespół, który ma opracować projekt ustawy rozwiązującej problemy "frankowiczów". Mnie Pan w skład tego zespołu nie powoła z dwóch powodów, ponieważ nie wie Pan:

- o tym, że moje powołanie powinno być obowiązkowe, gdyż ono zapobiegnie powtórzenia błędu PO w tej sprawie.

- o moim istnieniu (nie dopuszczam myśli, że jest akurat odwrotnie, gdyż ...).

a więc nie pozostaje mi nic innego, niż wyrazić swoje zdanie (poradę) w tym liście.

Główne tezy mojej porady da się wyrazić w kilku punktach:

1. Nie można ustawą wymuszać wykonanie prawa. Można karać za jego niewykonanie, ale jeżeli będziemy musieli wymuszać nowymi ustawami wykonanie tych, które już obowiązują, to już lepiej niech wszyscy Polacy wyjdą z kraju, a ostatni niech zgasi światło.

2. Winę za wypłatę kredytów konsumpcyjnych w walutach obcych ponosi ustawodawca, a więc Państwo MUSI wziąść na siebie koszty ich przewalutowania.

3. Winę za skandalicznie wysokie stawki procentowe kredytów w Polsce ponosi Narodowy Bank Polski i system bankowy, a więc to te instytucje należy obciążyć kosztami różnicy w oprocentowaniu między oprocentowaniem Libor3M a oprocentowaniem kredytów złotówkowych.

4. Dopiero w 2011 r., do Prawa Bankowego wprowadzono artykuł o kredytach denominowanych i indeksowanych, z czego wynika, że w stosunku do kredytów walutowych, wydanych kredytobiorcom do wejścia w życie zmienionego w 2011 r. Prawa Bankowego, nie wolno używać tej terminologii.

5. Prawo nie może działać wstecz, a więc wszystkich, którzy proponują ustawą regulować stosunki między bankami i ich klientami, które to stosunki są regulowane umowami do przyjęcia danej ustawy, należy gonić precz od ciał doradczych Pana Prezydenta.

6. I ostatnie, ale najważniejsze: Jedyne, co Pan Prezydent może zrobić w prawowym polu, to inicjować proces spłaty rat kredytów "frankowych" według harmonogramu wyliczonego na podstawie ciała kredytu w złotówkach i stawki procentowej zgodnie z umową.

Oczywiście, w procesie który opisałem w pkt.6, ma Pana Prezydenta reprezentować "DudaPomoc". Pan włącza się w proces dopiero na etapie apelacji od wyroku, jeśli sąd okaże się na tyle głupi, iż uzna, że rat kredytu "frankowego" nie można wyliczać biorąc za podstawę ciało kredytu wyrażone w złotówkach.

Waldemar Mordkowicz

Doradca Prezydenta Polski

Kijów, 2015-09-15

Doradca
O mnie Doradca

Myślę więc doradzam

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka