Ja człowiek i pierdnięcie Mamuta. Czyli na marginesie Konklawe.
Kiedy ktoś mnie pyta jako osobę która nie posiada łaski wiary, ale tylko człowieka który próbuje ogarnąć otaczający nas świat swoim rozumem skąd się wzięło życie, to wtedy ja bez mrugnięcia okiem i z poważną miną odpowiadam temu komuś, że z pierdnięcia mamuta. Wtedy nie jeden mądrala z triumfem w oku zadaje kolejne pytanie, a skąd się wziął Mamut. I wtedy ja odpowiadam takiemu delikwentowi że:
Chodzi o to że materia jaka powstaje w wyniku wybuchu gwiazd ( czyli cała tablica Mendelejewa ) poddana działaniu zjawisk chemicznych i fizycznych w określonym czasie i miejscu przemienia się w materiał biologiczny , a który to materiał biologiczny poddany działaniu tych samych zjawisk chemicznych i fizycznych potrafi przybrać nie ograniczone formy życia biologicznego.
A tłumacząc to z polskiego na nasze, to idzie to tak :
Zakładając że Mamut najadł się trawy popił to wodą i przetrawił to w żołądku ( działanie chemiczne ) po pewnym czasie w określonych warunkach na przykład w brzuchu Mamuta powstają zupełnie inne byty niż trawa i woda które zjadł mamut na przykład metan, dwutlenek węgla i inne minerały.
Chodzi też o to że w pewnych warunkach na przykład temperatura, ciśnienie, wilgotność czyli działanie fizyczne i chemiczne i stan w jakim to wszystko się znajduje pewne zjawiska przebiegają w ten sposób, że z jednej określonej materii powstaje wiele innych.
Zakładając że materia nieożywiona poddawana takim procesom jak : temperatura, ciśnienie, skład chemiczny i zjawiska fizyczne potrafi wytworzyć wiele nowych bytów takich jak na przykład: białko, węgiel, wodę i inne minerały czyli wszystko to co jest potrzebne do powstania materii ożywionej czyli życia.
Czyli mamut pierdnął uwalniając gaz. Gaz się zapalił w wyniku czego powstało wiele innych minerałów, które w określonych warunkach na przykład ciśnienie, temperatura zamieniły się w jeszcze inne formy materii, które poddane dalszemu przekształceniu wygenerowały z siebie formy biologiczne czyli życie. A mówiąc krótko w EWOLUCJĘ czego najlepszym przykładem jesteśmy my…... Ludzie.
Czyli skąd się wziął człowiek.?.
Człowiek wziął się z tej samej przyczyny czyli z pierdnięcia Mamuta, czyli z EWOLUCJI.
I tak jak wszystko co żyje ewoluuje na przestrzeni upływającego czasu. Tak i człowiek żył by sobie dalej szczęśliwie nie świadom tego że żyje, gdyby nie to, że pewnego dnia, być może pijąc wodę z kałuży nie uświadomił sobie tego, że to coś co patrzy na niego z tej kałuży to on sam.
I na swoje nieszczęście uświadomił to sobie i przestraszył się. I co gorsza będzie się już bał aż do końca swojego istnienia.
I pewnie ten strach by go zabił, gdyby nie to, że jak wszystko co żyje zdołał się przystosować do zaistniałej sytuacji, i tak jak wszystko co żyje zdołał wypracować mechanizmy obronne. I nie chodziło w tym wypadku tylko o mechanizm obronne takie które pozwalają przeżyć w otaczającym go świecie.
Człowiek z chwilą kiedy uświadomił sobie kim jest , musiał wytworzyć mechanizmy obronne które broniły by go przed, samym sobą. Ponieważ wiedza którą posiadł człowiek patrząc w tą kałuże była dla niego i będzie do końca jego istnienia jego największym zagrożeniem.
I ten strach jest i będzie już zawsze mu towarzyszył i będzie tym większy im dłużej człowiek będzie żył i im większa będzie jego wiedza.
A co jest tym mechanizmem obronnym człowieka.?.
Otóż człowiek kiedy dowiedział się kim jest i stał się człowiekiem rozumnym, wcale przez to nie stał się człowiekiem szczęśliwym, a wprost przeciwnie, stał się człowiekiem nieszczęśliwym. Bo ta wiedza go przeraziła. Bo aby przeżyć nie wystarczyło już tylko się rozmnażać, zdobywać pożywienie, wodę i sprawnie uciekać przed zagrożeniem, bo to zagrożenie było już w nim samym, a tym zagrożeniem była właśnie jego wiedza.
I im więcej człowiek zdobywał wiedzy tym bardziej się bał, bo zaczął sobie zdawać sprawę z zagrożeń które na niego czyhają.
I z tą nie wiedzą człowiek musiał sobie jakoś poradzić aby przetrwać.
Otóż z wiedzą jest tak, że albo się coś wie i trzeba nauczyć się tym żyć, albo się nie wie i ma się święty spokój.
Ale co zrobić z tym NIE.
Otóż człowiek z tym NIE poradził sobie w ten sposób, że zaczął myśleć, czyli wyobrażać sobie to nie. I to właśnie myślenie jest tym mechanizmem obronnym człowieka, które pozwala mu oswoić tą nie- wiedzę. I to myślenie z czasem przemieniło się w myślenie abstrakcyjne, czyli w wiarę, czyli nie wiem jak jest, ale myślę wyobrażam sobie jak może być i wierzę że tak jest. I to z upływem czasu to, to właśnie myślenie abstrakcyjne, czyli wiara będzie tym mechanizmem obronnym człowieka, która pozwoli mu przetrwać.
A czym jest wiara.?.
Wiara jest to niewiedza i strach przed nieznanym, które człowiek próbuje sobie wytłumaczyć przy pomocy abstrakcyjnego myślenia, czyli wiary.
A w co wierzy człowiek.?.
Człowiek wierzy w to, co w jakiś sposób tłumaczy mu jego niewiedzę, przez co niewiedza staje się mniej groźna.
Z czasem to tłumaczenie sobie przez człowieka swojej niewiedzy przybierało różne formy.
I wraz z rozwojem człowieka i z tym że człowiek stawał się coraz mądrzejszy to i te tłumaczenia sobie przez człowieka swojej niewiedzy i formy jakie to tłumaczenia przybierały musiały być coraz mądrzejsze. I wraz z rozwojem człowieka i wiedzy na temat otaczającego go świata, człowiek musiał rozwijać też swoją wiarę. Bo im więcej człowiek wie tym bardziej wyrafinowana musi być jego wiara.
I tak wiedza i niewiedza czytaj wiara ewoluują wraz z człowiekiem.
Z czasem ta wiara musiała przybrać jakieś formy, musiała zostać określona i nazwana. Bo kiedy wiedza człowieka była mniejsza to i wiara mogła być mniejsza. Wystarczyły np.. większe drzewa, góry, rzeki jeziora w których człowiek szukał wytłumaczenia swoich nie znanych zdarzeń.
Wraz z wiedzą i rozwojem człowieka rzeczy i zdarzenia na które narażony był człowiek stawały się coraz bardziej skomplikowane, więc i jego wiara też musiała być coraz bardziej skomplikowana aby za nimi nadążyć.
I tak wraz z rozwojem człowieka wiedza i wiara nabierały coraz większego znaczenia. I aby nadążyć za swoją wiedzą człowiek musiał podnieś rangę swojej wiary dając nazwy swoim strachom. I tak powstali Bogowie. Jednym słowem człowiek wymyślił Boga aby oswoić i wytłumaczyć sobie swój strach przed nieznanym.
Co to jest Bóg.?.
Bóg jest to instytucja stworzona przez człowieka, która ma mu tłumaczyć jego strach i bronić go przed nieznanym.
Czy istnieje Bóg.?.
Po zadaniu takiego pytania odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna. Bo odpowiedź na to pytanie jest zawarta już w samym pytaniu.
Bo dopóki ktoś będzie zadawał to pytanie i ktoś będzie próbował na nie odpowiedzieć to znaczy że Bóg istnieje.
Z chwilą kiedy nikt nie zada tego pytania i nikt nie będzie próbował na nie odpowiedzieć problem przestanie istnieć.
Bo to człowiek jest boski ponieważ potrafił wymyśleć Boga który go stworzył.
Moja prognoza.
Wraz z rozwojem człowieka jego wiedza i niewiedza będą coraz większe. Więc strach człowieka przed nieznanym też będzie coraz większy.
Jeśli za rozwojem człowieka, a co za tym idzie jego wiedzą i niewiedzą nie nadążą jego Bogowie i ci co próbują być tym ogniwem łączącym człowieka z jego Bogami jak na przykład ostatnio abdykujący czy nowo wybrany papież to człowiek jako istota rozumna zginie, a zostanie tylko nieszczęśliwy samotny człowiek nie rozpoznający swojego oblicza w kryształowym lustrze………...
342
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze