Ale Meksyk…
Sprawa meksykańskich marynarzy na polskiej plaży która odbija się właśnie czkawką w polskiej polityce i w mediach jeszcze raz udowodniła jak słabe mamy państwo. A co gorsze to wydarzenie mówi nam że zanosi się na to że będzie jeszcze gorzej, bo jak wiadomo na krzywe drzewo to i meksykanin… wejdzie i dostanie za to od polskich elyt brawa na stojąco.
My Polacy mamy naturalną skłonność do tego aby deprecjonować wszystko co nasze polskie i obwiniania za wszystkie nasze porażki mitycznych ich… Bo to zawsze jacyś mityczni oni… są winni a nie my.
Polskie elyty wstydzą się polskich pobratymców, bo to przecież tacy pospolici, prostaccy osobnicy, żyjący tu nad Wisłom, a nie romantyczni kloszardzi znad Sekwany, Renu czy Tamizy.
A ci pogardzani przez nich prostacy dokładnie to samo myślą o nich czyli o swoich elytach odpłacając im tą samą pogardom i koło się zamyka i żyjemy jak w stanie wojny która wyniszcza nasz kraj i dzieli wydawało by się jeden z najbardziej jednolitych etnicznie narodów świata według niewidzialnej granicy podziału.
Ale dlaczego, dlaczego tak się dzieje że żywimy dla siebie taką pogardę i nienawiść i to we wszystkich dziedzinach życia, od polityki począwszy, a na przysłowiowej pietruszce kończąc, a jednocześnie mamy taki bałwochwalczy stosunek do wszystkiego co obce, że gotowi jesteśmy oklaskiwać paru młokosów którzy pobili się z takimi samymi młokosami o względy dziewczyn na plaży, że jesteśmy gotowi ustami premiera i jego ministrów narażać na szwank autorytet swojego państwa i Narodu.
I tego nie da się już wytłumaczyć żadnym sezonem ogórkowym i pijarem politycznym……
Oj ludu mój ludu……. , cóż żeś sobie uczynił…….
347
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)