0 obserwujących
24 notki
12k odsłon
  242   0

Grzech założycielski

 

W czasie ośmiu lat istnienia platformy blogerskiej salon24.pl byłam świadkiem różnych rewolt oraz odejść z tego miejsca, z których niekiedy rodziły się nowe blogerskie inicjatywy: textowisko/txt, blogmedia24.pl., niepoprawni.pl. Eleganckim ewenementem - za porozumieniem z właścicielami s24 - było powołanie do istnienia platformy Polis/Miasto Pana Cogito, co było o tyle łatwe, że nie była to inicjatywa konkurencyjna w sensie ścisłym. Natomiast zbulwersował mnie sposób utworzenia nieistniejącej już dużej konkurencyjnej platformy blogerskiej o nazwie Nowy Ekran, czemu dałam wyraz w niedawnej dyskusji na jednym z tutejszych blogów, prowadzonym przez aktywistkę tamtej inicjatywy, a którą zapisuję sobie tutaj dla pamięci - ze względu na jej interesujący przebieg.
 
 
Prowincjałka:
 
Nie wchodząc w polityczne/personalne kulisy powstania Nowego Ekranu (za mało wiem na ten temat), powiem przy okazji tej notki, co mnie już na wstępie odrzuciło od tamtego projektu: sposób wyprowadzenia przez Łażącego Łazarze potężnej grupy dobrych blogerów z salonu24. Dla mnie był to czyn niemoralny, była to podstępna kradzież. Coś na kształt filozofii założycielskiego pierwszego miliona, który trzeba ukraść. Ohyda. Dlatego zupełnie nie żałowałam nędznego końca tamtej inicjatywy.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Prawdę mówiąc wiele można zarzucić Łazarzowi, ale nie to że ukradł komuś blogerów, to brzmi jak perory o kradzeniu elektoratu. Łazarz nie dał nawet jednej notki czy komentarza na S24, że zakłada NE - mimo tego skasowano jego 3 letni dorobek. Przykro że widzisz NE jako nędzną inicjatywę, bo zrobiliśmy naprawdę wiele dobrego dla wolności w blogosferze i dla swobodnego wyrażania poglądów (bez zwijania) co przecież jest dobre dla Polski.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Czy naprawdę nie widzisz, co zrobił ŁŁ? Czy założył ten swój (czy nie swój) Nowy Ekran i zaczął tam publikować własne teksty, czekając aż inni do niego dołączą? Nie - on wystartował od razu z całym garniturem blogerów. A skąd wziął tych blogerów? Skąd Wy tam publikujący wiedzieliście o tej inicjatywie? Gdyby ŁŁ opublikował w s24 otwarty apel o dołączenie do jego inicjatywy albo chociaż informację o swojej inicjatywie, postąpiłby uczciwie. On tymczasem cichcem podebrał salonowi24 dobrych blogerów. To nie jest żadna bajka o "kradzeniu elektoratu", tylko przykład nieuczciwej konkurencji.

Pamiętam bardzo dobrze tamten głośny start NE. To nie było powolne i mozolne budowanie swojej pozycji na rynku publicystyki internetowej, tylko mocne uderzenie przy wykorzystaniu gotowej grupy blogerów, którą wykradziono konkurencji. Pamiętam tamto liczenie statystyk wejść na NE i głosy zadowolenia, że s24 zaraz zostanie w tyle i już się nie pozbiera.

RE: "mimo tego skasowano jego 3 letni dorobek."

Nie mimo, tylko za to. Też zrobiłabym to samo.

RE: "Przykro że widzisz NE jako nędzną inicjatywę"

Nigdzie nie napisałam o NE jako nędznej inicjatywie, tylko o jej nędznym KOŃCU. Natomiast sposób jej wprowadzania w życie nazwałam niemoralnym, nieuczciwym, złodziejskim. Winię za to ŁŁ, natomiast dziwię się blogerom, że nie dostrzegli tego niuansu i poszli za takim człowiekiem.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Nikt nikomu nic nie podbierał, bo blogerzy to nie własność S24 ani żadnego portalu. Grupa taka jak mówisz była zbudowana na osobistej popularności i znajomościach Łazarza, Carcajou (Las Smoleński). Nadal nie widzę tu żadnej kradzieży czy nawet niemoralnego postępowania tylko twoje pomówienie. To co piszesz o "uderzeniu" to zwykły marketing rozpychającego się i szukającego swego miejsca portalu: jesteśmy najlepsi i rośniemy w siłę, a S24, z którego wielu nas wyszło (przecież odchodzili jakoś niezadowoleni, a nie zadowoleni) musi uważać, że niedługo nie będzie pierwszym.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
A ta "osobista popularność" ŁŁ została zbudowana - gdzie? Tutaj - dzięki temu że ktoś założył, prowadził i ponosił koszty utrzymania salonu24. Elementarna lojalność wymagałaby wzięcia tego pod uwagę. Ale to już jest kwestia klasy. Nowy Ekran - jaki miał początek, taki i koniec.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Ja to widzę inaczej. Przez 3 lata Łazarz budował renomę S24 oraz klikalność - za tym szły pieniądze. Pisząc tu budował swój image: on budował, nie S24 go budował. Gdy nadarzyła się sposobność to razem z niezadowolonymi odszedł bez pożegnania, a w podzięce za 3 lata jego pracy skasowano mu bloga. Widzę, że masz łatwość pisania o kradzieżach:

"Tak – kradnę, chociaż jednocześnie oburzam się na złodziejstwo innych. Niedawno w dużym markecie budowlanym niechcący wyniosłam w torbie niezapłaconą rolkę taśmy klejącej. Kiedy zorientowałam się w sytuacji, wróciłam do kasy i uregulowałam należność, nie wyobrażając sobie, że mogłabym ze spokojnym sumieniem korzystać z ukradzionej rzeczy.

A jednak w innych marketach prawie bez zmrużenia oka wynoszę garście cienkich foliowych torebek, które mogą przydać się w domu, podczas kiedy zgodnie z zamysłem właścicieli mają jedynie służyć do pakowania produktów kupowanych w danym sklepie. Wynoszę? Bądźmy szczerzy – kradnę je.”

http://raptularzyk.prowincjalka.salon24.pl/570544,siodme

Tak, to z twojego jednego z 4 blogów. Proponuję ci więc opamiętać się, nie rzucać oszczerstw, a prywatnie byś poradziła sobie z kleptomanią. Nie kradnij plastikowych torebek, można je tanio kupić na allegro.

Pozdrawiam i życzę jw.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Po pierwsze: sprawdź w słowniku, co oznacza słowo kleptomania.

Po drugie: nie zacytowałaś ostatniego zdania mojej notki: "Siódme mówi: nie kradnij! Ok, koniec."

Po trzecie: zauważyłam swój problem, uczciwie nazwałam, zaprzestałam nagannej praktyki i nawet publicznie opisałam. Więc nie manipuluj. Natomiast Tobie mogę jedynie życzyć podobnego widzenia spraw i siebie w prawdzie. Może kiedyś Ci się uda.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Widzenie spraw to jedno, a kradzież to kradzież, jak sama to nazwałaś. Nawet nie zapytam czy zadośćuczyniłaś okradzionym przez ciebie przedsiębiorcom, czy też może tylko zadowoliłaś się "widzeniem spraw", bo wydaje się, że odpowiedź jest oczywista. Przykro mi, ale nie jestem w stanie uznać cię za arbitra w sprawach etyki biznesowej czy jakiejkolwiek bądź innej. Jak sama napisałaś: "Siódme mówi: nie kradnij! Ok, koniec."
 
 
Kunigas17@Prowincjałka:
 
RE: „A ta "osobista popularność" ŁŁ została zbudowana - gdzie? Tutaj - dzięki temu że ktoś założył, prowadził i ponosił koszty utrzymania salonu24. Elementarna lojalność wymagałaby wzięcia tego pod uwagę. Ale to już jest kwestia klasy.”

Ma pani trochę racji , ale jednocześnie nie ma. To że ŁŁ , ściągnął z S24 co lepszych blogerów , jest normalnym zachowaniem rynkowym. Ot jak podkupywanie przez redakcje co lepszych dziennikarzy , jak podkupowanie piłkarzy przez kluby.

Nielojalne było to że ŁŁ zapomniał powiedzieć że nie chodzi o zwykły portal wymiany myśli a o przedsięwzięcie polityczne. Upadek NE rozpoczął się z chwilą ogłoszenia planów politycznych. Do tego sam ŁŁ , nie zorientował się że też został wyrolowany ,że nie chodziło o stworzenie ruchu politycznego ale o urwanie trochę głosów Kaczyńskiemu.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
RE: "Nawet nie zapytam czy zadośćuczyniłaś okradzionym przez ciebie przedsiębiorcom, czy też może tylko zadowoliłaś się "widzeniem spraw", bo wydaje się, że odpowiedź jest oczywista."

Tak, masz rację, nie pomyślałam o zadośćuczynieniu. Postanawiam: w sklepach, w których dopuszczałam się opisanej kradzieży powieszę na wieszaczku taką ilość nowiutkich plastikowych torebek, żeby bezwzględnie zrekompensowała straty powstałe przez moje ich wynoszenie. Za miesiąc będę gościć jedną z osób z s24 - zrobię to więc nawet przy tym świadku. Miałaś dobry pomysł – dziękuję!
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Prowincjałko droga, czasy składania samokrytyki czy publicznego biczowania się dawno już minęły, ale jak tam sobie chcesz.
 
 
Prowincjałka@Kunigas17:
 
RE: "ŁŁ, ściągnął z S24 co lepszych blogerów, jest normalnym zachowaniem rynkowym. Ot jak podkupywanie przez redakcje co lepszych dziennikarzy, jak podkupowanie piłkarzy przez kluby."

Redakcje czy kluby mogą proponować dziennikarzom związanym z innymi tytułami czy sportowcom związanym z innymi klubami lepsze warunki ("podkupować") i nie ma w tym nic niemoralnego, ponieważ są stroną zewnętrzną i nie obowiązuje ich - choćby szczątkowa - lojalność w stosunku do tych, którym "podkupują" kadry. ŁŁ natomiast zagnieździł się w s24 jak lis w kurniku. A to jest różnica.

Kiedy ruszył Nowy Ekran jeden z blogerów zaproponował mi pisanie na tamtym portalu. Odmówiłam, podając ten sam powód, który wyłuszczyłam pod tą notką: niemoralny sposób budowania zaplecza "kadrowego" nowej inicjatywy. Dalsza historia NE potwierdziła moją diagnozę. ŁŁ nie miał skrupułów wykorzystując kadrowy dorobek s24, a potem tak samo nie miał skrupułów w oszukiwaniu - dla swoich celów - własnych blogerów (o czym Państwo tutaj szeroko piszecie).

Swój pierwszy tutaj komentarz zatytułowałam "Grzech założycielski" i zdania nie zmieniam :)
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Piszesz na portalu, który przytulił 850 tys. zł od UE za zrobienie lubczasopism i to dziwnie nie uraża twojej "moralności". Piszesz o "kadrowym dorobku S24", gdy to oczywiste kłamstwo, bo nikt kto pracował w S24 nigdy nie pracował dla NE. Nie jesteśmy, my blogerzy, niczyją własnością: właścicieli portalu, kacyków partyjnych, właścicieli sieci handlowych, a nawet Kościoła. Nie jesteśmy elektoratem, częścią rynku, daną statystyczną, małpami do klikania. No, może niektórzy z nas są, ale jeśli tak to na własne życzenie.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Mieszasz.

RE: "Piszesz na portalu, który przytulił 850 tys. zł od UE za zrobienie lubczasopism i to dziwnie nie uraża twojej "moralności"."

Nie piszę o tym, ponieważ teraz rozmawiamy o czym innym. Lubię trzymać się tematu.

RE: "Piszesz o "kadrowym dorobku S24", gdy to oczywiste kłamstwo, bo nikt kto pracował w S24 nigdy nie pracował dla NE."

Wydawało mi się, że w kontekście mojej wypowiedzi jasne jest, o jakich kadrach mówię: "kadra blogerska". Tutaj znajdziesz definicję tego słowa: http://sjp.pl/kadra

RE: "Nie jesteśmy, my blogerzy, niczyją własnością: właścicieli portalu, kacyków partyjnych, właścicieli sieci handlowych, a nawet Kościoła. Nie jesteśmy elektoratem, częścią rynku, daną statystyczną, małpami do klikania. No, może niektórzy z nas są, ale jeśli tak to na własne życzenie."

Nie jesteśmy. Co nie znaczy, że nie obowiązują nas zasady, np. lojalności i przyzwoitości. ŁŁ postąpił nieprzyzwoicie.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Ja kwestionuję twoje poczucie moralności jeśli nie zauważyłaś. Nie było żadnego "teamu" czy "zespołu" S24, byli blogerzy tu piszący, którzy się tu zapoznali i coś postanowili zrobić wspólnie. Podobnie poznają się ludzie na imprezach i bywa że kończy się to ślubem czy założeniem spółki. Nikt nie uwiódł męża gospodyni, w najgorszym razie panowie dostali komunikat, że gdzie indziej też jest fajna zabawa - i to dostali go nie od jej gospodarza tylko od innych pań.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
RE: "Nie było żadnego "teamu" czy "zespołu" S24, byli blogerzy tu piszący, którzy się tu zapoznali i coś postanowili zrobić wspólnie."

I zostali na koniec w tym samym duchu potraktowani przez ŁŁ. I teraz po fajnej zabawie mają kaca. A ze swoim kociokwikiem obnoszą się po s24. To jest w tym najfajniejsze.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Tak, zostaliśmy oszukani. Kac już dawno minął. Notka jest prawie tyle samo o NE co o S24 i dobrze pokazuje kłamstwa Ryszarda Opary. Zadałam w niej pytania, na które nie znam odpowiedzi, ty też ich nie znasz, to trudno. A wracając do twego poczucia moralności to chciałabym cię zapytać o ww. 850 tys. zł. Jak sądzisz ile mogło kosztować dorobienie "lubczasopism", gdy portal znacznie nowocześniejszy jakim był NE kosztował ułamek tej kwoty. Albo nie, już chyba wszystko sobie powiedziałyśmy.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Nie, jeszcze nie wszystko.

RE: "A wracając do twego poczucia moralności to chciałabym cię zapytać o ww. 850 tys. zł. Jak sądzisz ile mogło kosztować dorobienie "lubczasopism"

W tej sprawie mogłabym zabrać głos po zbadaniu dokumentacji projektu. Natomiast wyobrażam sobie, ile Ciebie musi kosztować pisanie w takim zdeprawowanym miejscu jak s24, jak strasznie musi Cię to brzydzić. Współczuję.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
Myślę że jestem w stanie wyobrazić sobie jak by owe "badanie dokumentacji" przez ciebie mogło wyglądać - pewnie bardzo podobnie jak "widzenie spraw". Małe plastikowe torebeczki.... pomyśl, to mógłby być chyba twój znak firmowy.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Tak, małe plastikowe torebeczki to mógłby być mój znak firmowy: zobaczyłam siebie w prawdzie, przyznałam się do kradzieży, zaprzestałam ich wynoszenia, opisałam to na blogu, za miesiąc w obecności świadka oddam co zabrałam. Piękne, prawda? Może kiedyś to zrozumiesz.
 
 
Carcinka@Prowincjałka:
 
W żadnej prawdzie siebie nie zobaczyłaś. Jeszcze bardziej żałosne jest to, że myślisz, że jeśli odkupisz te nieszczęsne reklamówki to będzie OK. Tak nie będzie. Nie będzie pięknie, nawet jeśli twój kolega z S24, co się do ciebie wybiera, da ci rozgrzeszenie. Załóż jeszcze parę blogów, np. "Metafizyka reklamówek", "Moje plastikowe grzechy", itp., ale proszę nie próbuj dawać do zrozumienia, że tu jest cokolwiek do rozumienia poza wylewającymi się spod twoich zdań hipokryzją i stronniczością.
 
 
Prowincjałka@Carcinka:
 
Dobranoc.
 
 
.
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura