Przedwieczorny Przedwieczorny
366
BLOG

Orędzie.

Przedwieczorny Przedwieczorny Sejm i Senat Obserwuj temat Obserwuj notkę 12

Niechcący obejrzałem wczoraj fragment wystąpienia Trzeciejosobywpaństwie. Przepraszam że zacznę bez ogródek, ale skoda czasu na dłuższą analizę.

Nie jestem specjalistą od mowy ciała, ale lata życia i przyglądania się naszej rzeczywistości uczyniły ze mnie może nie eksperta ale z pewnością uważnego obserwatora potrafiącego niemal bezbłędnie odróżnić naturalne od sztucznego. 

Mowa ciała jest bardzo ważną wskazówką w poznawaniu człowieka. Pod warunkiem że jest to mowa ciała naturalna. Bywa że jest ona kształtowana przez czas i okoliczności życiowe i z czasem staje się naturalna bo przecież i osobowość może się zmieniać.

Wczoraj wieczorem byłem mimowolnym widzem żenującego spektaklu. Pan Marszałek senatu dał nam pokaz jak najgorzej o nim świadczący. Próbował przy pomocy wystudiowanych gestów przekonać nas o szczerości słów wygłaszanych jak pogadanka dla przedszkolaków o dobrym Stalinie. Rolę Stalina miał w jego przemowie uosabiać dobry On i senat. Tak sztucznej egzaltacji nie spodziewałem się nawet po przedstawicielu Totalnej Opozycji.  Tak sztucznych gestów nawet sobie dotychczas nie wyobrażałem.

A jak mówiłem lata życia i obserwacji naszej rzeczywistości nauczyły mnie, że jak ktoś do mnie przemawia w sposób sztuczny wykonując przy tym sztuczne gesty to jest z pewnością hochsztaplerem usiłującym mnie oszukać. Powiedział wiele pięknych słów których sens i treść zaprzeczył gestami i egzaltacją starej panny w pretensjach. 

Panie marszałku, jest Pan oszustem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka