11 obserwujących
350 notek
137k odsłon
  354   0

Orędzie.

Niechcący obejrzałem wczoraj fragment wystąpienia Trzeciejosobywpaństwie. Przepraszam że zacznę bez ogródek, ale skoda czasu na dłuższą analizę.

Nie jestem specjalistą od mowy ciała, ale lata życia i przyglądania się naszej rzeczywistości uczyniły ze mnie może nie eksperta ale z pewnością uważnego obserwatora potrafiącego niemal bezbłędnie odróżnić naturalne od sztucznego. 

Mowa ciała jest bardzo ważną wskazówką w poznawaniu człowieka. Pod warunkiem że jest to mowa ciała naturalna. Bywa że jest ona kształtowana przez czas i okoliczności życiowe i z czasem staje się naturalna bo przecież i osobowość może się zmieniać.

Wczoraj wieczorem byłem mimowolnym widzem żenującego spektaklu. Pan Marszałek senatu dał nam pokaz jak najgorzej o nim świadczący. Próbował przy pomocy wystudiowanych gestów przekonać nas o szczerości słów wygłaszanych jak pogadanka dla przedszkolaków o dobrym Stalinie. Rolę Stalina miał w jego przemowie uosabiać dobry On i senat. Tak sztucznej egzaltacji nie spodziewałem się nawet po przedstawicielu Totalnej Opozycji.  Tak sztucznych gestów nawet sobie dotychczas nie wyobrażałem.

A jak mówiłem lata życia i obserwacji naszej rzeczywistości nauczyły mnie, że jak ktoś do mnie przemawia w sposób sztuczny wykonując przy tym sztuczne gesty to jest z pewnością hochsztaplerem usiłującym mnie oszukać. Powiedział wiele pięknych słów których sens i treść zaprzeczył gestami i egzaltacją starej panny w pretensjach. 

Panie marszałku, jest Pan oszustem.

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka