Był moim pierwszym nauczycielem filozofii i zadumy nad człowiekiem, jego losem. Bułat przeżył niewyobrażalny koszmar wojny z którym przez lata całe nie mógł się uporać. Jednak te przeżycia nie uczyniły z niego ani pomnikowego bohatera ani zamkniętej we własnym nieszczęściu ofiary.
Uczyniły z niego poetę niezwykle otwartego na ludzkie losy. Pochylającego się nad nimi z niezwykłym ciepłem i zadumą.
Byłem bardzo, bardzo młody kiedy pierwszy raz usłyszałem jego wiersze śpiewane przez polskich aktorów. Usłyszałem i pokochałem od pierwszego razu. Pamiętam że zamęczałem rodzinę puszczając poszczególne piosenki i przerywałem żeby puścić od początku. W ten sposób spisywałem teksty. Znałem wszystkie jego piosenki z tej płyty na pamięć. Znałem, znam je do dziś. Tomik jego poezji przechowuję jak relikwię. Kilka lat temu dostałem od kolegi płytę z autorskim wykonaniem. Słucham jej dość często chyba równie często jak polskich wykonań. Tłumaczenia są różne, można nawet powiedzieć że są dobre i bardzo dobre. Tylko co do jednego mam obawy kogo jest w nim więcej autora czy tłumacza. To wiersz w tłumaczeniu Agnieszki Osieckiej „Ach panie, panowie”. Spotkałem się nawet ze stwierdzeniem że to wiersz Osieckiej. Tak czy siak wiersz jest piękny tak w oryginale jak i w tłumaczeniu.
Ostatnio moja żona znając moje rozmiłowanie w poezji Okudżawy oraz będąc świadkiem mojej fascynacji Wysockim zapytała, którego z nich wolę. Podobno świat się dzieli na miłośników Okudżawy i Wysockiego. To zupełnie inne osobowości i zupełnie inne poezje. Najprościej mówiąc Okudżawa był bardem ludzkich losów i filozofem pokazującym nam nasze własne dusze, często zagubione, czasem okaleczone. Natomiast Wysocki był bardem rewolucji walącym nas między oczy okrucieństwem tego świata w którym przyszło mu żyć.Jemu i przecież nam też.Okudżawa dumał nad człowiekiem i rzeczywistością, Wysocki o człowieka walczył pazurami by wyrwać go z tej rzeczywistości. Obu ich cenię bardzo ale bliższy mi jest Okudżawa. Choć nie mogę powiedzieć kiedy przyszły lata osiemdziesiąte przewodnikiem był mi raczej Wysocki.
Trudno zakończyć tekst nie cytując myśli Okudżawy. I to jest właśnie najtrudniejsze. Co wybrać z tej skarbnicy?
„A przecież mi żal, że nad naszym zwycięstwem niejednym, Górują cokoły, Na których nie stoi już nikt”
Pewnie zdziwicie się dlaczego właśnie ten fragment, zdawałoby się tak mało wymowny, taki nieadekwatny. Otóż dlatego, że mam nadzieję, że może kiedyś na Arbacie stanie cokół na którym będzie stał Okudżawa. I może zdążę to zobaczyć na własne oczy nim… „…Niebieski trolejbus zabierze mnie stąd, Trolejbus, Ostatni”


Komentarze
Pokaż komentarze (15)