Większość takich przeciętniaków jak ja, chciałaby jeździć naprawdę dobrym autem, np. BMW czy lexusem, albo jak szaleć to szaleć – ferrari. Oczywiście mówimy o aucie z salonu, a nie prawie nówce – szpachlówce od dziadka z niemiec.
Nie stać mnie…
Podziw w oczach Pań, zazdrość i trochę strachu w oczach Panów (ma czarne, nowe BMW, może jest w gangu obcinaczy palców albo czegoś innego), pozycja, moc, prowadzenie. To są smaczki życia…
…na które mnie nie stać.
Tu sprawa jest jasna. Astronomiczne koszty ubezpieczenia, paliwa, części (tu niektórzy mogą dostać zawału, niejeden wszedł w ciężkie długi i stracił dorobek życia), olbrzymie ryzyko kradzieży. Do takiego auta nie wypada też mieszkać w byle czym i ubierać się jak średniak. Wysiadając pod biedronką z ferrari, warto błysnąć dobrym zegarkiem (patek może być), zaszurać niby przypadkiem bucikiem (chociażby New & Lingwood), nie wspominając o garniaku (Kiton wystarczy by niejedna Pani wpadła w drgawki upuszczając siatkę z cebulą). Czy wspominałem o perfekcyjnie równych i białych zębach? No ale dość torturowania czytelników.
Rynek Pań
To są oczywiste oczywistości. Każdy rozsądny człowiek o tym wie, a jak nie wie to usiądzie do internetu, by poznać wszystkie te przyprawiające o zawrót głowy ceny.
Skoro więc mnie nie stać – nie kupuję takich aut. Dla ludzi niezaradnych finansowo (to nic złego, można przecież być dobrym człowiekiem bez pieniędzy) są fabie w gazie, a nie czarny konik na kierownicy, na widok którego drgają wszystkie inne koniki Panów (maleją u zawistników, pęcznieją u marzycieli).
A teraz spójrzmy na rynek matrymonialny, „związkowy”. Są Panie jak skoda fabia (nadwaga z chorej tarczycy bo przecież nie od nadmiaru jedzenia, rzadkie włosy, kiepskie uzębienie, brak pasji i intelektu, cipka wielkości stadionu narodowego), a także Panie jak ferrari (piękne, gęste włosy, cudowne ciała, kilka języków obcych, dobre studia).
Śmiech z gołodupca
I o ile wiemy że na ferrari nas absolutnie nie stać, to od dzieciństwa się nam wmawia, że aby mieć ferrari w postaci atrakcyjnej kobiety, wystarczy się przed nią rozpłakać (częsta scena z seriali) i opowiadać jej o swojej depresji, najlepiej kilka godzin przy kawie za którą ona zapłaci. Wtedy ona poczuje litość, i odda nam swoje ciało do zabawy i zapłodnienia.
Spryciarz z Ciebie! By zdobyć uwagę kobiety – ferrari, milionerzy kupują im rezydencje, najdroższe auta, ekskluzywną biżuterię rywalizując z sobą o dostęp do tej kobiety… a Ty się rozbeczałeś, zrobiłeś z siebie nieudacznika i wygrałeś! Niesamowite!
Problem w tym, że to tak nie działa… ale gdy powiedzieć Ci o tym, prychniesz że to głupoty i brednie. Nazwiesz człowieka chcącego Cię oświecić głupcem, szowinistą, nienormalnym, kłamcą. Odepchniesz go i jego słowa od siebie z obrzydzeniem i drwiącym uśmieszkiem wyższości.
W końcu przychodzi (a raczej przybiega, i jest to bardzo szybki sprint) taka chwila, gdy za trzy dychy chcemy kupić auto za półtora miliona… i śmieją nam się w twarz. Śmiejąc się, każą nam iść do obdrapanego salonu skody…
Oszukali nas
Obrażamy się, poprzysięgamy zemstę, nienawidzimy (czasem zabijamy), szukamy frajerów w sieci którym wciskamy kit że są „dobrzy”, po czym godzinami defekujemy w nich swój żal i gniew – bo będą się bali nam powiedzieć żebyśmy spieprzali, w strachu o utratę łatki „dobrego człowieka”. Kto jest winny naszego nieszczęścia? Sprzedawca w salonie który nie chciał nam oddać ferrai w cenie dwóch kół do niego? Czy może mrzonki w naszej głowie, którymi nas karmiono od dzieciństwa?
Dojrzewanie mężczyzny to proces, w którym następuje zderzenie nierealnych, wręcz narkotycznych wizji na temat natury kobiet w głowie z rzeczywistością. Kto jest silny i mądry, przystosuje się do niej. Ci najsłabsi nie będą chcieli zrezygnować z iluzji w głowie, by pogrążyć się w nienawiści, żalu i rozpaczy, uważając się za męczenników i bohaterów.
Dwa sposoby na wygraną w grze
Jeśli nie chcesz podzielić losu tych nieszczęśników, jeśli nie chcesz stracić swojego życia na cudze wymysły którymi Cię nakarmiono, mam dla Ciebie dwie wspaniałe propozycje:
1. Kup kobietopedię (44 złote, link do sklepiku na dole) i zrozum to, co wielu mężczyzn zrozumiało tracąc zdrowie, majątki, szacunek społeczny a czasem życie. Tak, to takie proste! Czytasz książkę napisaną prostym językiem, zrozumiałą, i nie musisz popełniać błędów które NA PEWNO popełni miliony mężczyzn. Po co tracić co najmniej kilkanaście lat życia i zdrowie za równowartość dwóch butelek wódki? Żeby w coś grać, trzeba znać PRAWDZIWE zasady tej gry, oraz ocenić swoje prawdziwe szanse. Bez znajomości zasad i oceny swoich atutów, zostaniesz wystrychnięty na dudka… delikatnie mówiąc. Bardzo delikatnie.
2. Załóż konto na naszym forum (braciasamcy.pl) gdzie wzajemnie się wspieramy w prawdzie. Niejeden oszczędził już majątek i wiele lat życia dzięki temu miejscu, uzyskał wsparcie i pociechę a także rady co ma robić w okrutnej dla niego sytuacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)