Pisowska intryga z audytem diet poselskich i senatorskich nabrała w końcu rumieńców.
Zakon Niepokalanych Dietetyków kontra "pan samochodzik", zaczyna podawac tyły, czyli wykazuje pewne rysy na zbroi lub jak kto woli, na karoserii, tegoż samochodzika.
PO-jeździł po sejmowej kasie, pobierając diety Sikorski, tudzież PO-jeździł Arłukowicz, ale najrówniej PO-dbierał diety (czy też PO-djeżdżał ) Neumann: co roku, w latach 2009-2013, po 35 103 zł 60 gr.
Neumann powinien, chyba, za wzorową postawę i wykazanie wyjątkowego męstwa na polu pobierania diet w Zakonie Dietetyków, otrzymac jakiś bonus.
Zresztą nie tylko On. Uważam, że im wszystki należa się specjalne służbowe ciągniki, by łatwiej było PO-dwozic tę sejmową (państwową, czytaj: niczyją) kasę!
Za najlepsze uciągi może jakiś order, albo emerytura w UE? - w zależnościod tego - kto będzie nagradzał: nasz kierownik, czy też unijny!?
Oszołomów sieją w Platformie, czy rodzą się u nich na kamieniach?
ps. sam by tego nie wymyślił, ot ponura rzeczywistośc w PO:


Komentarze
Pokaż komentarze (4)