0 obserwujących
12 notek
28k odsłon
  940   0

Katoagresja w cytatach (Część I.)

Jedną z cech ultrakonserwatystów, która rzuciła mi się w oczy podczas wczytywania się w ich teksty oraz w trakcie niezliczonych godzin dyskusji z nimi, była ich niesłychana wręcz agresja i fascynacja przemocą. A co w tym najbardziej intrygujące: nie była to typowa "afektywna" agresja okazywana podczas emocjonalnego wzburzenia, lecz agresja w jakimś sensie "uświęcona" - okazywana z pewną dumą i przeświadczeniem czynienia "dobra" - oraz permanentny, składany na zimno hołd przemocy. Ich agresja i kult przemocy ma funkcjonować jakoby w imieniu lub w obronie ich religii/ideologii, a przynajmniej za owej religii/ideologii przyzwoleniem.

W niniejszej notce pozwolę sobie zacytować co ciekawsze wypowiedzi ludzi przedstawiających się jako konserwatyści i głęboko wierzący katolicy (w Części II.), a także naszkicować własną hipotezę próbującą wyjaśnić zaobserwowany związek między agresją i fascynacją przemocą a wiarą religijną (w Części I.).

 

Związek między wiarą religijną a przemocą - moja hipoteza

Pewne obserwacje mogą wskazywać na to, że nie wszystkie religie i poza religijne ideologie - czy szerzej: nie wszystkie "światopoglądy totalne" [przez "światopogląd totalny" rozumiem światopogląd totalnie ogarniający prywatną filozofią człowieka: i jego epistemologię, i jego ontologię, i jego etykę; religia jest światopoglądem totalnym, ateizm - nie, a marksizm/komunizm - zapewne może takim być] - są równie "kompatybilne" z agresją i przemocą, a w związku z czym wyznawcy rożnych religii/ideologii są statystycznie rzecz biorąc w różnym stopniu agresywni i skłonni do stosowania przemocy.

W niniejszej notce chciałbym zaproponować pewną hipotezę tłumaczącą od czego może zależeć to, w jakim stopniu dana religia/ideologia wiąże się z agresja jej wyznawców [w dalszej części wywodu skupię się już tylko na religii, jako że to ona stanowi "światopogląd totalny" ludzi będących przedmiotem mojego zainteresowania, choć niniejsza hipoteza w ogólności stosuje się również do ideologii poza religijnych]. A związek ten zasadniczo może wyglądać trojako:

  1. Różne religie z różną efektywnością rekrutują ludzi o różnym stopniu agresywności usposobienia. Do jednych ludzie agresywni lgną mniej, do innych bardziej chętnie, co w efekcie daje odpowiednio niedoreprezentację lub nadreprezentację osobników agresywny w populacji wyznawców danej religii.

    Efekt ten działa głównie w kontekście "horyzontalnego transferu memów", tj. w przypadku, gdy religijnej indoktrynacji ulega osoba zasadniczo dorosła, a źródło religijnych "mempleksów" nie pochodzi od rodziców/opiekunów. Jego warunkiem jest istnienie "wolnego rynku idei": tj. w zasięgu osoby są różne religie (i ewentualnie ateizm) i ma ona możliwość konwertować się z jednej na drugą.

    Przy rozważaniu "pionowego transferu memów" - tj. religijnej indoktrynacji dzieci przez rodziców - kluczowa jest różnica w efektywności zatrzymywania/wiązania w gronie wyznawców osobników o różnym stopniu agresywności.

  2. W różnych religiach gorliwość, ortodoksja i fundamentalizm mogą mieć różne powinowactwo do osobników agresywnych. W efekcie najzagorzalsi wyznawcy różnych religii - a to głównie od nich zależy treść i forma danej religii - mogą różnić się statystycznym udziałem osobników agresywnych. W jednych religiach ich zasady zniechęcają ludzi agresywnych - kierując ich w stronę religijnej nonszalancji lub w objęcia religii/ideologii konkurencyjnych - w innych , wręcz przeciwnie: ich ortodoksja wabi i skutecznie utrzymuje agresywne osobowości.

    W odróżnieniu od zjawiska opisanego w punkcie I., ten efekt nie jest zależny od "wolnego rynku idei" i może działać także w obrębie bezwzględnego monopolu jednej religii (w takim wypadku homogenni pod względem "jakościowym" wierni będą się różnicować ze względu na stopień religijnej gorliwości).

  3. Wreszcie, różne religie mogą w różnym stopniu prowokować, lub wręcz zmuszać swoich wyznawców do myśli i zachowań agresywnych, do stosowania przemocy. Jak ktoś kiedyś powiedział: na świecie są ludzie dobrzy robiący rzeczy dobre i ludzie źli robiący rzeczy złe, ale tylko religia może sprawić, by ludzie dobrzy czynili zło.

    Oczywiście w grę wchodzi także efekt odwrotny: różne religie mogą w różnym stopniu tłumić agresje swoich wyznawców.

 

Moja hipoteza o związku religii/ideologii z agresją/przemocą - próbująca tłumaczyć między innymi dlaczego w przypadku różnych religii/ideologii ten związek nie jest jednakowy - przedstawia się następująco:

  1. Różne religie mogą z rożną wydajnością wabić ludzi o agresywnym usposobieniu oraz prowokować/zachęcać do agresji ludzi umiarkowanie agresywnych.

    Wydaje mi się, że istnieją trzy główne "wabiki" (1.1., 1.3. i 1.4.), które religia może zaoferować agresywnym indywiduom i trzy czynniki (1.1., 1.2. i 1.3.) prowokujące do agresji ludzi umiarkowanie agresywnych.

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale