1 obserwujący
42 notki
13k odsłon
244 odsłony

Czas na wielki mecz

Wykop Skomentuj

 

            "(...)Każdego dnia ciął system irygacyjny wrośnięty w ziemię Pendżabu niczym żyły w ciało człowieka, bez możliwości ocenienia na miejscu następstw swych kreśleń. Wiedział, że w Pendżabie woda oznacza życie, a ten, kto kontroluje wodę – kontroluje życie. A jednak nie mógł prowadzić ołówka zgodnie z biegiem kanałów, śluz, rezerwuarów. Amputował pola ryżowe i pola pszenicy, których nigdy w życiu nie widział. Nie mógł odwiedzić żadnej z setek wsi, przez które miała przebiegać granica, ani nawet wyobrazić sobie dramatu, jakim będzie Podział dla ubogich wieśniaków, nagle pozbawionych swoich pól, studni, dróg. (…) Odcinał wsie od ich pól, fabryki od źródeł zaopatrzenia, elektrownie od linii przesyłowych.(...)"

 

To cytat z fabularyzowanego dokumentu – powieści Francuza Dominika Lapierre’a i Amerykanina Larry’ego Collinsa "Noc wolności" o wydarzeniach poprzedzających i samym podziale Indii Brytyjskich na Indie i Pakistan.

 

           Było to chyba najtragiczniejsze w skutkach wydarzenie w nowożytnej historii Subkontynentu, którego skutki mieszkańcy obu zwaśnionych państw bardzo mocno odczuwają do dziś, zresztą nałożyły się na to spór o Kaszmir i wszystkie późniejsze wydarzenia z 3 oficjalnymi wojnami na czele.

Przesiedlenia ludności cywilnej i często towarzyszące im rzezie w najwyższym stopniu dotknęły właśnie Pendżab, którego główne miasto, Lahore, przypadło Pakistanowi. Hindusi (wyznawcy hinduizmu) uciekali z tego, co miało stać się Pakistanem; muzułmanie uciekali z tego, co miało stać się Indiami; w najgorszym położeniu byli sikhowie, którzy zamieszkiwali i zamieszkują głównie Pendżab.

 

I właśnie na obrzeżach administracyjnej stolicy indyjskiego Pendżabu, miasta Ćandigarh, w Mohali odbędzie się dzisiejszy mecz o awans do finału mistrzostw świata w krykiecie. Ćandigarh powstał w latach ’50 ub. wieku, zresztą było już o tym.

 

           Będzie to 5. w historii mecz Indii z Pakistanem na mistrzostwach świata; tak, jak ogólny bilans wzajemnych konfrontacji w formule jednodniowej jest korzystny dla Pakistanu (69 wygranych przy 46 porażkach i 4 meczach nierozstrzygniętych), tak akurat na mistrzostwach świata zawsze górą były Indie.

- pierwszy raz grali ze sobą w 1992 r. (turniej w Australii i Nowej Zelandii) – Indie wypadły wówczas bardzo blado, ale właśnie nad Pakistanem odniosły jedno z 2 zwycięstw na tamtym turnieju, a Pakistan i tak sięgnął wówczas po mistrzostwo świata (w finale pokonał Anglię)

 

- drugi mecz 4 lata później (turniej w Indiach, Pakistanie i Sri Lance) – Indie wygrały wówczas w ćwierćfinale; kibice z Pakistanu zarzucali swym ulubieńcom, że sprzedali mecz (zresztą oskarżenia o korupcję są stałym elementem pojedynków Indii i Pakistanu i tylko  zmieniają adresatów w zależności od wyniku meczu)

 

- trzeci mecz w 1999 r. (turniej w Anglii) – zespoły spotkały się w II fazie grupowej (Indie przegrały mecze ze wszystkimi zespołami, które do finałowej szóstki awansowały, nawet z Zimbabwe, a jedyne zwycięstwo odniosły nad Pakistanem). Pakistan mimo tej porażki awansował do finału, w którym przegrał z Australią

 

- ostatni mecz – w 2003 r. (turniej w Afryce Pd., Zimbabwe i Kenii) – Indie dość pewnie wygrały w fazie grupowej, której tym razem Pakistan nie przebrnął, a Indie dotarły do finału, w którym przegrały z Australią.

 

           I jeszcze dotychczasowe mecze w Mohali – dwa spotkania i dwa zwycięstwa… Pakistanu.

            To zarazem 3. mecz tych mistrzostw na stadionie Pendżabskiego Towarzystwa Krykietowego. Pitch na tym obiekcie faworyzuje batsmanów, dlatego należy spodziewać się dużych zdobyczy punktowych (co najmniej 300 pkt).

            Właśnie odbyło się losowanie, Indie wygrały i jako pierwsze będą zdobywać punkty. Na zakończenie jeszcze fragment opowiadania pakistańskiego prozaika Sadata Hasana Manto, pod tytułem Toba Tek Singh, również poruszającego temat Podziału:

  

Opowiadanie

 

           W dwa, trzy lata po podziale rządy Indii i Pakistanu zdecydowały, że należy - tak, jak w wypadku więźniów - przeprowadzić wymianę obłąkanych. To znaczy każdy psychicznie chory a przebywający w zakładzie indyjskim muzułmanin winien być repatriowany do Pakistanu i odwrotnie - pomylonych hindusów i sikhów Pakistan przekazałby stronie indyjskiej.

           Trudno powiedzieć, czy był to słuszny pomysł. Niemniej, zaczęto go omawiać na konferencjach i sympozjach, po czym zatwierdzono projekt. 

           Zaczęły się żmudne poszukiwania. Badano indywidualnie każdy przypadek, przyjmując, że każdy psychicznie chory muzułmanin, który ma w Indiach opiekunów, ma tam pozostać, a innych repatriuje się. Z pakistańskimi hindusami i sikhami nie było problemu - ci już zdążyli uciec z muzułmańskiego Pakistanu.

           Repatriacją hindusów i sikhów zajęła się policja. Co do muzułmanów trudno było uzyskać wiarygodne informacje. Wiadomo jednak, że dotarcie wieści o wymianie do kliniki psychiatrycznej w Lahaurze wywołało tam zaskakujące poruszenie. Już pierwszego dnia jeden z chorych, namiętny czytelnik „obywatela Ziemskiego”, którego czcigodny maulawi spytał o geograficzne położenie Pakistanu, wyjaśnił po dłuższym namyśle, że „jest on tam, gdzie robią brzytwy”. Odpowiedź ta całkowicie usatysfakcjonowała pytającego. Wątpliwość nieco innej natury dręczyła pewnego sikha, który jął wypytywać innego :

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport