Euforia kibiców Curacao
Mecz Niemcy – Curacao od początku miał wyraźnego faworyta. Czterokrotni mistrzowie świata szybko potwierdzili swoją przewagę, choć debiutanci z Karaibów pokazali charakter i przez pewien czas potrafili sprawić problemy znacznie bardziej utytułowanym rywalom. Stwarzali sytuację, a nawet potrafili wyrównać stan meczu. Jedyny gol dla Curacao wprawił w euforię kibiców tej reprezentacji, a trenera Dicka Adocaata doprowadził do łez ze wzruszenia. Ostatecznie różnica klas okazała się jednak zbyt duża, a Niemcy rozpoczęli mundial od wysokiego zwycięstwa 7:1.
Pierwszy gol padł już w 6. minucie spotkania. Bramkę dla Niemców zdobył Felix Nmecha, wykorzystując przewagę swojego zespołu od pierwszych minut. Curacao nie zamierzało jednak ograniczać się do obrony. W 21. minucie Livano Comenencia zaskoczył niemiecką defensywę i doprowadził do wyrównania, wywołując entuzjazm wśród kibiców karaibskiej reprezentacji.
Radość outsiderów nie trwała jednak długo. Jeszcze przed przerwą Niemcy ponownie wyszli na prowadzenie po trafieniu Nico Schlotterbecka.
W doliczonym czasie pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny dla niemieckiej drużyny. Do piłki podszedł Kai Havertz i pewnym strzałem ustalił wynik pierwszej części gry na 3:1.
Musiala i Havertz poprowadzili Niemców do wysokiej wygranej
Po zmianie stron reprezentacja Niemiec nie pozostawiła już żadnych złudzeń. Kilka minut po wznowieniu gry na listę strzelców wpisał się Jamal Musiala, a kolejne trafienia były tylko kwestią czasu.
Do siatki Curacao trafiali jeszcze Nathaniel Brown i Deniz Undav. Swoją drugą bramkę w meczu zdobył również Kai Havertz, pieczętując efektowne zwycięstwo Niemców. W drugiej połowie Curacao miało coraz większe problemy z organizacją gry, a doświadczeni rywale bezlitośnie wykorzystywali kolejne błędy w defensywie.
Dick Advocaat: To nie jest powód do wstydu
Mimo wysokiej porażki selekcjoner Curacao Dick Advocaat starał się tonować nastroje po meczu. 78-letni szkoleniowiec, który jest najstarszym trenerem w historii Mistrzostw Świata, stwierdził, że jego drużyna nadal może sprawić niespodziankę w kolejnych spotkaniach turnieju.
– Musimy przekuć to w piękny turniej. Możemy sprawić niespodziankę w drugim i trzecim meczu. Ostatecznie będziemy szczęśliwi, że byliśmy częścią największego turnieju piłkarskiego na świecie – powiedział holenderski trener. Advocaat przyznał również, że jego zawodnicy zbyt łatwo tracili bramki.
– Spodziewaliśmy się, że z Niemcami osiągniemy więcej, ale nie udało się. Oni byli bardzo mocni i straciliśmy kilka łatwych bramek – ocenił. Jak zauważył holenderski szkoleniowiec, sam udział w mundialu już teraz jest ogromnym sukcesem dla Curacao. – Zawodnicy wiedzą, że jeśli przegrają, nie powinni się załamywać. To nie jest hańba – dodał.
Curacao wciąż walczy o awans
Mimo bolesnej porażki Curacao zachowuje szanse na wyjście z grupy. W rozszerzonym formacie mistrzostw świata nawet drużyny, które przegrają pierwszy mecz, mogą nadal liczyć się w walce o awans do fazy pucharowej. Dla reprezentacji Curacao sam udział w mundialu jest historycznym osiągnięciem. Teraz piłkarze Dicka Advocaata będą szukać pierwszych punktów w kolejnych spotkaniach grupowych.
Rybicki kontra Borek. Wulgarna kontra
Przy okazji transmisji niedzielnego meczu jedno zdanie komentatora Mateusza Borka nie spodobało się blogerowi Pawłowi Rybickiemu. O tej wymianie mówi się sporo w sieci. - Komentator TVP w likwidacji o „wyższej kulturze piłkarskiej Niemców”. Nadkultura. Uberkultur - napisał. Chodziło o fragment meczu, w którym Niemcy przeważali i stwarzali masę sytuacji. Autor skojarzył to stwierdzenie z polityką.
- To bylem ja. A Ty jesteś naprawdę pierd...ty - ripostował Borek. W dyskusji z internautami wspomniał, że nie obawia się konsekwencji za wpis, bo nie jest formalnie zatrudniony w TVP i ma "dość czytania głupot".
Fot. Mecz Niemcy-Curacao/Mateusz Borek/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (56)